Jak byłem małolatem, chciałem wybudować blok
Dla wszystkich moich ziomali, którzy nie byli stąd
Bo byliśmy zawsze razem, a jedyne czego chciałem
To codziennie mieć zabawę, jakby był nowy rok
Musiałem wyjechać stąd, bo się bałem dorosnąć
W tym samym miejscu, w którym nam się żyło beztrosko
I choć tęsknie za bardzo, i choć tęsknie za mocno
Wiem, że nie zapłacę kartą, by poczuć tą wolność
To, co po tym zostało, to zdarte kolano
Pijesz też, jeśli miałeś tak samo
I choć nie wiem nawet, co będzie się działo
Wiem, że dziś nie wrócę na noc, oh
I nawet jak odejdę, wiem, że mam swoje miejsce na całе życie
Gubię się w dużym mieście, chociaż mijam codziennie puste ulice
Tylu ludzi, ale takie puste miasto
Bawię się, bo chyba w nim nie umiem zasnąć
Tęsknie za tym czego nie ma już dawno
Сzego nie ma już dawno
Musiałem wyjechać, bo nie widziałem sensu, ale nie dam się zepsuć
Jestem z małego miasta, w bloku było nas pięciu
Dobra może dziesięciu, dobra może piętnastu, ale każdy dorasta
(I nawet jak odejdę, wiem, że mam swoje miejsce na całe życie)
Chcemy pić, chcemy tańczyć i się bawić
A ty jak chcesz coś wyjaśnić, to możesz za garażami
To, co po tym zostało, to zdarte kolano
Pijesz też, jeśli miałeś tak samo
I choć nie wiem nawet, co będzie się działo
Wiem, że dziś nie wrócę na noc, oh
I nawet jak odejdę, wiem, że mam swoje miejsce na całe życie
Gubię się w dużym mieście, chociaż mijam codziennie puste ulice
Tylu ludzi, ale takie puste miasto
Bawię się, bo chyba w nim nie umiem zasnąć
Tęsknie za tym czego nie ma już dawno
Сzego nie ma już dawno
(I nawet jak odejdę, wiem, że mam swoje miejsce na całe życie
Gubię się w dużym mieście, chociaż mijam codziennie puste ulice)