
Ha-ha-ha-ha
Twoja kinder banda się śmieje na forum
Że robię muzykę nic dziwnego, synu
Doskwierał brak floty i zero perspektyw
Też chciałem zajebać dzianych skurwysynów
Nadal to tworzę z bratem: drugim, trzecim i czwartym
Gdzie twoja drużyna, szczylu?
Chcieli zajebać nas, nadal tu stoję
Z narzędziami większymi od twoich typów, ha-ha-ha-ha
Nie zapinaj pasów
Bo przy tej prędkości to nie ma znaczenia (wrum, wrum, wrum, wrum)
Jebane łamagi się kłócą wciąż o to
Kto wyszedł z podziemia (ha-ha-ha-ha)
Ja dobrze się wyśpię czy łóżko za dychę
Czy to jest materac, czy to jest materac
Ej, za ten beat, dziennikarze, opierdolcie fiuta Gmenia
Zapytaj jej o te perfumy nishane
Zapytaj te suki o trip do Japonii
Wydałem to siano tak w sumie dla jaj (wydałem to siano dla jaj)
Mam pewność, jak wszyscy szybko nie zapomnisz (szybko nie zapomnisz)
Ze słońcem się lubię mam dobre kolory (dobre kolory)
Twoja suka blada jak Bianca Censori (Bianca Censori)
Upadłem, podniesie mnie towarzysz broni (towarzysz broni)
Mój lud skacze jak jebany pasikonik (wraa)
Mówię co myślę tak mnie wychowano
I w sumie to rucham wasz PR, rucham wasz PR
West Coast i Detroit to trochę za mało
Więc, suko, musiałem odkrywać (trochę za mało)
Piętnaście minut z twoją panną, zaraz poleci z nią ślina (zaraz poleci z nią ślina)
Ubierzcie się w cierpliwość i zgubcie sadło, (ha-ha-ha-ha-ha)
Jak chcecie mnie obgadywać
Kto inny ma takie melodie jak ja? (ey, nikt inny)
Brak wam przykładów, bo ja jestem jeden (bo ja jestem jeden)
Studio mój eden, muzyka z membrany, odpalony FL (odpalony FL)
Banknoty w stówkach, ona łapie mnie na bal, (łapie mnie na bal)
Przepraszam, nie zdążyłem coś powiedzieć
Jebać, (jebać) nie dostaniesz rozgłosu i kutas w ciebie
Siema, znowu pierdoli o mnie ten i ten, i tamten
W chuju mam was, parówy jebane, nie traktuję was poważnie, ha-ha-ha
Nadal będę wariował, ale trochę w lepszym primie
Zmieniam fury, tak jak pary butów (pary butów)
Zapłacicie, dziwki, za naprawę słuchu (zapłacicie)
Ja w chuju mam, nie śledzę waszych ruchów (waszych ruchów)
Jak nie kumasz czaczy, to siedź cicho, tłuku (siedź cicho tłuku)
Memla na programie, o mnie nie ma walki, ha-ha-ha-ha
Memla któryś raz już, bo się skończył hajsik
Jak zagrają wam, tak tańczycie, błazny, ha-ha-ha-ha-ha
Czaisz widow white omija ten teatrzyk
Nie robię z siebie ofiary, bo tak mnie uczono
I na barach dźwigam problem (dźwigam problem)
Mózg mam zniszczony przez dragi i jestem świadomy tego
Coraz większy postęp, coraz większy postęp
Dwadzieścia cztery mam na karku
Dopiero w tym roku szczerze dorosłem (szczerze dorosłem)
Się małolaty nie znają na zegarku
Ani na wartościach, biegną za osłem
Gme-gme-gmeniu, gme-gme-gmeniu