Choose a track to play
Przesadnie myślisz, że to byłem ja
Tym kto zakończył tę historię tak
Zatańczmy jeszcze raz i możesz iść
Nieważne czy zamkniesz za sobą drzwi
Na parapecie prosto twarzą w twarz
Milczenie to nasz główny anturaż
Dobija piąta, mamy kilka chwil
Zatęsknisz za mną na tylnych taxi
A ja - zostanę tu,
Ty - ciągniesz mnie w dół
Spójrz, to spadek, nie skok z chmur,
To nie jest parkour,
Twoich ust smak,
Czy trujesz mnie czy leczysz znów?
Będę udawać, że już nienawidzę Cię
Będę krzyczeć z całej mocy tej nocy
Wiesz, zanim rozmyją się cienie miłosnej gry
Pójdą na dno moje chromowane łzy
Aktywuję sercowy bunt
W powietrzu ginie zapach waniliowych nut
Gdy zatęsknisz, nadal będę tu
Bez wahania, żadnej dramy, nie da skłamać puls
Dwóch szaleńców, gdzieś daleko stąd
Probowało pisać bajkę niczym Andersen
Bez końca i sensu
Bez żadnego śladu progresu
A ja - zostanę tu,
Ty - ciągniesz mnie w dół
Spójrz, to spadek, nie skok z chmur,
To nie jest parkour,
Twoich ust smak,
Czy trujesz mnie czy leczysz znów?
Będę udawać, że już nienawidzę Cię
Będę krzyczeć z całej mocy tej nocy
Wiesz, zanim rozmyją się cienie miłosnej gry
Pójdą na dno moje chromowane łzy
Pójdą na dno moje chromowane łzy
Czy trujesz mnie czy leczysz znów?
Będę udawać, że już nienawidzę Cię
Będę krzyczeć z całej mocy tej nocy
Wiesz, zanim rozmyją się cienie miłosnej gry
Pójdą na dno moje chromowane łzy
Chromowane łzy
Chromowane łzy
Chromowane
Chromowane łzy
Pójdą na dno moje chromowane łzy