Kiedy wszystko się wyda stracone
Gdy w zwątpieniu do reszty utonę
Zabiorę was wszystkich na stronę
I powiem wam, o co mi szło
Kiedy strącę nadzieję
Kiedy zbiorę nie to, co sieję
Gdy złość mnie jak potop zaleje
Powiem, o co mi szło
Mózgi oklapłe jak wymię
Serca wyblakłe jak piach
Ludzie nadęci jak dynie
I nie chcę być jednym z nich
Mózgi oklapłe jak wymię
Serca wyblakłe jak piach
Ludzie nadęci jak dynie
I nie chcę być jednym z nich
Kiedy przyjdzie wszystkiego się wyrzec
Kiedy klęska już będzie najbliżej
Kiedy dni będę spędzał na wyrze
Cóż, ktoś tak chciał, on to dał
Wtedy bramę przed wami otworzę
I nie kluczem to zrobię, lecz nożem
Do kieszeni z powrotem go włożę
I powiem, o co szła gra
Mózgi oklapłe jak wymię
Serca wyblakłe jak piach
Ludzie nadęci jak dynie
I nie chcę być jednym z nich
Mózgi!
Serca wyblakłe jak piach
Ludzie nadęci jak dynie
O to szła gra!