Ejj
Miasto znowu szczerzy kły, patrzą na nas jak na lwy
Twoja suka chce mnie gryźć, hieny znów nie dają żyć
Hieny znów nie dają żyć
Lanek, moro gang!
Miasto znowu szczerzy kły, patrzą na nas jak na lwy
Twoja suka chce mnie gryźć, hieny znów nie dają żyć
A ja nie czuję strachu, hieny znów nie dają żyć
Lecę furą bez dachu
Na bani nadal jazdy, choć nie mam prawa jazdy
Suka umie prowadzić, chociaż jest po ekstazy
Każdy się na nas patrzy, patrzy się na nas każdy
Znowu odpalam haszysz, z gibonem mi do twarzy
Musiałem się odważyć, a ja nie czuję strachu
Żeby to wszystko przeżyć, choć było blisko nie żyć
Masz trochę hajsu, nie żydź, weź trochę innym pożycz
Daj trochę innym pożyć, przestań ich wzrokiem mierzyć
Szmaty na melanżach coś gadają, niech wypierdalają
Nic nie słyszę, no bo znowu mój kawałek grają
Tak napierdalają, kolejna suka chce, bym się nią zajął
Tak jak tata mamą
Miasto znowu szczerzy kły, patrzą na nas jak na lwy
Twoja suka chce mnie gryźć, hieny znów nie dają żyć
Hieny znów nie dają żyć
Miasto znowu szczerzy kły, patrzą na nas jak na lwy
Twoja suka chce mnie gryźć, hieny znów nie dają żyć
A ja nie czuję strachu, hieny znów nie dają żyć
Lecę furą bez dachu
Pytasz, kiedy byłem w zoo? Kurwa, mordo, mam internet
Wylewacie całe zło, dawaj, powiedz mi to w gębę
Skunem jebie cały blok, czas by otworzyć kopertę
Na ich twarzy dalej foch, toczy się niebieski Bentley
Gdy Kizo nagrywa banger, spawane są hity jak migomatem
Skoro tak wygląda praca rapera, to wbijam tu z pełnym etatem, ta
Znowu zamawiam steka, nie jestem wege, choć lubię sałatę
Hieny zapraszają mnie na herbatę, wszystko, co robię, śledzą aparatem, ta
Każdy z moich ludzi dobrym wariatem, safari, safari
W nocy się staje drogowym piratem, Ferrari, Ferrari
Omijam te zgrzane dziwki pijane, Cavani, Cavani
Chcą nas jako trofeum mieć, my w krokodyle ubrani, ta
Miasto znowu szczerzy kły, patrzą na nas jak na lwy
Twoja suka chce mnie gryźć, hieny znów nie dają żyć
Hieny znów nie dają żyć
Miasto znowu szczerzy kły, patrzą na nas jak na lwy
Twoja suka chce mnie gryźć, hieny znów nie dają żyć
A ja nie czuję strachu, hieny znów nie dają żyć
Lecę furą bez dachu