Elige una pista para reproducir
Dziś idę po niebem czarnym jak moje źrenice
Gdybyś tu przyszedł i zaczął mówić stałbyś się sufitem
Zachowaj swoją optykę zwijaj się w swoją stronę
Odrabiam matematykę mordy mam już policzone
Za nami kręte ścieżki i stylówe z pustej braggi
Przelot od chińskiej ósemki po chiński znak równowagi
Jest za nami jasno widzę nic nie przesłania mi więcej wkrótce
A na razie kuchcę tu we wczorajszym jutrze
Znów chcę pokazać Ci kawałek świata jak widzę go
Ma sztukę rakieta mógłbym z nią jechać na Wimbledon
Puścić kilka krótkich piłek po WCKowemu
By potem przycelebrzyć życie jak Common z siostrą Wenus
Słowo spaja więzi lub stawia mury
Duch ekipy czuwa nad składowymi nomenklatury
Bez polityki bez cenzury bez lipy
Idą WCKi pod niebem w kolorze źrenicy
To dla dobrych graczy co się nie pierdolą w tańcu
To dla moich braci co zerwali się z kagańców
To dla wyjadaczy którzy robią to dla vibe'ów
A jak nie wiesz o co chodzi to se odpuść synu
To dla dobrych graczy co się nie pierdolą w tańcu
To dla moich braci co zerwali się z kagańców
To dla wyjadaczy którzy robią to dla vibe'ów
A jak nie wiesz o co chodzi to se odpuść synu
Siedzę gdzieś między Kinową a Zieleniecką
Obserwuję jak tańczy moje wewnętrzne dziecko
Usiądź obok zatańczymy razem
Zanim wyskoczy z tej ciszy gadatliwy błazen
Te blizny od oparzeń to tylko podobrazie
Miałem na nich plamy krzywdy dziś pozwalam się im starzeć
Detale w których drzemie diabeł tworzą ten obrazek
Jak na ścianie mojej siostry wiszą strzępki gazet
Piszę dla ziomali którzy ze mną grzęźli w bagnie
Nie ma takiej siły co nam może stępić bagnet
Wiem że tęsknisz Kajtek lecz pamiętaj że to piękny świat jest
Nie tylko gdy murzynka ci po lędźwiach bębni zadkiem
Wiem wiem ziomuś czasem bywa niezbyt fajnie
Obchodzi mnie to nieco bardziej niż ceny skarpet
Gdy upada człowiek się nie cieszę tak jak
Dla radowania duszom te manerwy tajne
To dla dobrych graczy co się nie pierdolą w tańcu
To dla moich braci co zerwali się z kagańców
To dla wyjadaczy którzy robią to dla vibe'ów
A jak nie wiesz o co chodzi to se odpuść synu
To dla dobrych graczy co się nie pierdolą w tańcu
To dla moich braci co zerwali się z kagańców
To dla wyjadaczy którzy robią to dla vibe'ów
A jak nie wiesz o co chodzi to se odpuść synu
Gdybym mógł cofnąć czas pewnie niewiele bym zmienił
26 lat chodzę z ludźmi po tej ziemi
Ozdobiłem głowę dreadem bo czułem potrzebę
By być bliżej braci bliżej siebie
47 dróg jeden duch walki
Moje crew jak zapisane kartki pewne prawdy
Wyczytasz z naszych oczu jakie mamy czasy teraz
Jak Józef K zdobywam zamki to moja własna ścieżka
4 strony świata siedmiomilowe buty
Codzienna warta orient na sprytne minuty
Nie płyną nam po palcach trzymamy na nich muszki
I żadna okazja tylko świadome minuty
To dla dobrych graczy co się nie pierdolą w tańcu
To dla moich braci co zerwali się z kagańców
To dla wyjadaczy którzy robią to dla vibe'ów
A jak nie wiesz o co chodzi to se odpuść synu
To dla dobrych graczy co się nie pierdolą w tańcu
To dla moich braci co zerwali się z kagańców
To dla wyjadaczy którzy robią to dla vibe'ów
A jak nie wiesz o co chodzi to se odpuść synu
Chodzę w mundurze lecz bez szefów
Zostawiam za sobą chujnię i chmurę flavor wersów
Funk perfum z GSu ciuchów z lumpeksu
Nic Ci do tajnych manerwów WCK lirycznych morderców
Mój znak na ortalionie i jak splotę dłonie w BBoyowej pozie
Kto ja jestem weź się kurwa dowiedz
Gdzie ty mieszkasz szmulki bragga
W jakim kraju wódy i histori o niej bez magistra ale coś skitrałam
Kilkaset podstaw w nogach i do każdej wariacje
Kilka milionów postaw w blokach zatańczę z takim wariatem
Co ma palce na mapie tam gdzie kieruje się wszechświatem
Potrafi grać tam gdzie mój zadek bębni o parkiet
Bang 2017 WCK o yeah
Zacznij myśleć