Elige una pista para reproducir
Oh, oh, oh
Codziennie rano budzę się i bolą wszystkie stawy
Miałem odpocząć, ale trochę tęsknię za Prawym
To chyba nawyk, że nie cieszę się, choć mam, co chciałem
Wrócę do domu ze zdartym gardłem, podaj mi kartkę
Jak się żegnam, no to z fartem
Mówię, o czym mam ochotę, jak młody Shawn Carter
Płacę MasterCardem
Wiem, że bywa różnie, jeśli musisz se odpocząć, będę twoim materacem
99 problems, a połowę wymyśliłem
Zamykam się tylko, jak przełykam ślinę
Nie ma chyba nic gorszego niż skręcona noga
Więc zawiązałem buty, bo nas czeka długa droga, hej
Nie lubię pytać się o trasę, pójdę tam, gdzie chcę
Marcel mówi, że ostatni raz na piechotkę
Z nami idzie, niczego się nie boję
Ale w sumie trochę ryż, bo poszliśmy nie w tę stronę, fuck
Bo poszliśmy nie w tę stronę, chyba pomyliłem drogę
Bo poszliśmy nie w tę stronę, chyba pomyliłem, oh
Chyba pomyliłem drogę, chyba pomyliłem drogę
Chyba pomyliłem drogę, bo poszliśmy nie w tę
Środek nocy, my w połowie drogi
Miało zejść nam krócej, teraz wszystkich bolą nogi, oh
Zgubiliśmy się na trasie
Dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, wow
Środek nocy, my w połowie drogi
Miało zejść nam krócej, teraz wszystkich bolą nogi, oh
Zgubiliśmy się na trasie
Dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, wow
Oni lecą tu jak Kobe, wow
Oni lecą tu jak Kobe, wow, duże domy pełne pełnych spioł
Brak zasięgu, chciałem zadzwonić po GOPR
Gdzie jesteśmy? I don't even know
Trochę się ściemniło, dobrze, że mamy latarki
Patrzę sobie w gwiazdki
Poratuję zapalarą, a nie spalę fajki
Spokojny jak mnich, bo od czego są wakajki
Moi ludzie kulturalni, raczej nie rezamy pałki
Wolę szwendać się po lesie, niż uciekać psiarni
W górach nie ma psiarni, więc jest lajcik
Po brzegi wypełnione plecaki
Moje łaki latają bez formy, każdy z nas zadziorny
Jak ktoś przechodzi na szlaku, mówimy "dzień dobry"
Latamy jak sowy w nocy, szeroko otwarte oczy
Wszystko ze mnie ścieka, skarbie, PTTK, yo
Wszystko ze mnie ścieka, PTTK
PTTK, wszystko ze mnie ścieka, yo
Wszystko ze mnie, oh, wszystko ze mnie
Hej, środek nocy, my w połowie drogi
Miało zejść nam krócej, teraz wszystkich bolą nogi, oh
Zgubiliśmy się na trasie
Dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, wow
Środek nocy, my w połowie drogi
Miało zejść nam krócej, teraz wszystkich bolą nogi, oh
Zgubiliśmy się na trasie
Dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, wow
Oh, trzecia w nocy, my w połowie drogi
Mieliśmy iść krócej, teraz wszystkich bolą nogi, oh
Zgubiliśmy się na trasie
Dzwonimy po GOPR, oni lecą tu jak Kobe, wow
Wow
Oni lecą tu jak Kobe, woah
Jestem sową, więc omijam każde stado wron
Cztery paki bułek, trochę cydru, no i ognisko
Chodź ze mną na spot, bo nikt inny ci go nie pokaże
Nie mam czasu na problemy, jestem górołazem
Jeśli byłabyś albumem, no to takim no-skip
Pięciu homies w górskich butach, bo dbamy o kostki
Jeśli nie odbieram, no to sorki, jestem w siódmym niebie
Skręciłem se bucha, brakuje tu tylko ciebie
Rano mi przejdzie pewnie, nie chcę słyszeć o mieście
Daj mi chwilę, to przedzwonię, jak odeśpię, oh
To przedzwonię, jak odeśpię
To przedzwonię, jak odeśpię, oh
To przedzwonię, jak odeśpię
Ej, hej, oh
To przedzwonię, jak odeśpię
To przedzwonię, jak odeśpię, oh
To przedzwonię, jak odeśpię