Ej
Myślę, co to znaczy być sobą, którą iść drogą
Lubiłem nocą furą jeździć z Tobą
Niewiele się liczyło ponadto
Chciałem tylko, żebyś była, gdy nie żyło się łatwo, bo
Choć to wszystko wydarzyło się dawno, to
Miłość, nie banknot, była siłą i prawdą w to
Wszedłem, jakbym złożył podpis in blanco
Twoje włosy, wtedy usta też czerwoną pomadką, wiesz
Chcieliśmy uciec gdzieś wtedy tak bardzo
Z tych ławek pod klatką, zmienić Wawę na banknot, ty
Byłaś laską, co jarała się Kładką
A ja typkiem stąd, gdzie goście ciągle szpącą dla hajsu
Potem o tym nie myślałem za bardzo, gdy
Ktoś w sobotę w nocy zrobił fotki z tą fanką, mi
Przyszła z koleżanką, tam dokruszyła kartą
Z nimi ruszyłem w miasto, rano uszyłem kłamstwo
I to wszystko się musiało wydarzyć
Jakieś rozdziały zamknąć, coś na zawsze w nas zabić
Lata później przy łyku kawy jak krople prawdy
Spływają łzy po twojej twarzy, oh
Niech historia zatoczy koło
Sprzedaj za to duszę diabłu, oddaj dole aniołom
Zanim nas stąd zabiorą, wypijmy za błędy
I te chwile, kiedy szliśmy szukać siebie nie tędy, oh
Niech historia zatoczy koło
Sprzedaj za to duszę diabłu, oddaj dole aniołom
Zanim nas stąd zabiorą, wypijmy za błędy
I te chwile, kiedy szliśmy szukać siebie nie tędy, oh
Oh, kiedy wspominam stare czasy, te wariackie bardzo
Na samą myśl o nich czuję, jakbym robił salto
Choć nie miał nikt broni, jeszcze nie płacił kartą
Mieliśmy styl, jakbyśmy szli obrobić kantor
Ubrani w sny i nic ponadto, bo nikt z nas nie miał nic ponadto
To jak w tunelu ciemnym patrzeć w światło
To właśnie my, jak ćmy, młodzi, łysi i źli
Chcieliśmy w życie bokiem wejść jak w BMW M3
Tak bardzo chciałem uciec stamtąd, być tu, gdzie ty
A każdy tu ląduje twardy, gdy leci zbyt
Wysoko, wysoko bardzo, prawie jak ptaki
A za wszystko, co w życiu dobre, trzeba zapłacić
Więc liczę straty, kroki jak w tango
W życiu jak w tańcu, szybkim jak Lambo, he
Dam duszę diabłu za to, żeby wrócić tam za darmo
Chcę życie móc wykrzyczeć na całe gardło, choć
Ono wciąż nas zaskakuje, tak jak tego ziomka, co
Po 30 latach nagle odnalazł ojca
To i tak nie odda tamtych czasów żadna forsa
Wspominam stare dzieje jak składanki Volta, oh