Elige una pista para reproducir
Jestem zły, całkiem zły, brudne ciuchy na ziemi
Wszędzie wstyd, Twoje łzy nie zdołają nic zmienić
Wciąż słyszę pisk, pisząc list - zalążki schizofreni
Albo to Ty wrzucasz syf mi, jak mam to przeżyć?
Dają mi spliff, cannabis, mikstury jak wiedźmini
A nie chcą żyć, łatwo w nich zgubić resztkę nadziei
Proszą o bis, tracę głos, nadal dzieckiem Pompei
Ukryty w pyle (ukryty w pyle), ukryty w pyle
Ostatni raz - powiedz do mnie, że kochasz
Nie mamy szans - dawno nie błyszczę jak brokat
Wciąż czuję strach, a kurwa, miało być oka
Nie mogę spać, no a mogę spaść, ciągle mija czas
Na nowy start... najpierw trzeba zapracować
Na spory hajs, dziś za to musimy polać
Starania w las - tak jak zawsze, widzę gwiazdy w jej oczach
W nich widzę blask, tak jak w bajce - zawsze udaję smoka
I zionę ogniem na zwrotach i płonę w popiół jak Feniks
Nie umiem podnieść się, młoda, i nie wiem jak mam to zmienić
Tak długo wołałem Boga, że stał się głuchy na prośby
Nie mam zamiaru się szczerzyć, więc skończmy udawać dobrych
Ostatni raz - powiedz do mnie, że kochasz
Nie mamy szans - dawno nie błyszczę jak brokat
Wciąż czuję strach, a kurwa, miało być oka
Nie mogę spać, no a mogę spaść, ciągle mija czas