Elige una pista para reproducir
Bezpośrednie decyzje, niebo nie jest limitem
Człowiek przekroczył granicę, pierwsze było światło
Ciemność w kosmosie widzę, jestem naszą gwiazdą
Nam sprowadzono kosmitę, pod jego zbroją jest ciało
Śpisz w wannie, pod sufitem po farbie
Liczysz na tego wróbla i o faktach zapomniałeś
Zmuszony do życia po śmierci, gdy znasz wiele światów
Odbicie mnie nie męczy, nie muszę szukać świadomości
Uśmiecham się do siebie, a potem gryzę usta
Bo połowy drugiej nie chcę, która nie umie żyć bez bóstwa
Mój harpyfly niesie, najpiękniejszy dream
Spać naprawdę nie chcę, budować trzeba szczyt
Bezpośrednie decyzje, niebo nie jest limitem
Człowiek przekroczył granicę, pierwsze było światło
Ciemność w kosmosie widzę, jestem naszą gwiazdą
Nam sprowadzono kosmitę, pod jego zbroją jest ciało
Już odnalazłem szczęście nie przejmuję się specjalnie
Ponoć moje podejście jest dla nich niepoważne
Wybrałem kobietę, dla której wielę znaczę
Sprawy weźmie w swoje ręce, podejmię walkę idąc dalej
Nie za trapy, za wartości nasze
Nie spotkasz mnie ponownie
W kostce oddam jej mą pamięć
By znała moją drogę
Jej wizją nie muszę patrzeć
Już odnieśliśmy wiktorię
Tu nie chodzi o nagranie
Tylko o to by znać koniec
Bezpośrednie decyzje, niebo nie jest limitem
Człowiek przekroczył granicę, pierwsze było światło
Ciemność w kosmosie widzę, jestem naszą gwiazdą
Nam sprowadzono kosmitę, pod jego zbroją jest ciało