Elige una pista para reproducir

Zenon długo się szukał i nie bardzo się znalazł
Praktykował mindfulness, wiosną jogę uprawiał
Chociaż bardzo się starał, zawsze coś mu nie wyszło
I bez cienia nadziei patrzył w cienistą przyszłość
Na terapię Zenon idź
Kto wie, może pomorze ci
Na terapię Zenon idź
Przecież nie zaszkodzi
Na terapię Zenon idź
Kto wie, może pomorze ci
Na terapię Zenon idź
Przecież nie zaszkodzi
Z Milanowa na Pragę przeniósł się organicznie
By nad Wisłą z naturą zintegrować się ściśle
Ayahuasca, szamani, szałas potu nie pomógł
Zenon bardzo powili się szykował do zgonu
Na terapię Zenon idź
Kto wie, może pomorze ci
Na terapię Zenon idź
Przecież nie zaszkodzi
Na terapię Zenon idź
Kto wie, może pomorze ci
Na terapię Zenon idź
Przecież nie zaszkodzi
W końcu rady posłuchał, poszedł do gabinetu
Nagle zmysły postradał z miłosnego impetu
Zenon odzyskał wigor, się zakochał w terapeutce
Ona też się zakochała, nie jest terapeutką więcej
Na terapii Zenon był
Skoro on mógł, teraz będziesz ty
Na terapii Zenon był
Chyba ci nie zaszkodzi
Na terapii Zenon był
Skoro on mógł, teraz będziesz ty
Na terapii Zenon był
Chyba ci nie zaszkodzi
(Zenon!)
(Zenon, no chodź)