Yo
Kurwa
Wróciłem
Ej
Lecę tu na własnych nurtach
Yo, yo, yo
Lecimy
Lecę tu na własnych nurtach
Wyczucie swagu tym rzucam
Mam wbite jak droga ta szmata i kurtka
To moja sztuka
Wow
Lecę tu na własnych nurtach
Wyczucie swagu tym rzucam
Mam wbite jak droga ta szmata i kurtka
To moja sztuka
Patrz jaki spokój, patrz jaki luz mam
Kurwa
Dzisiejsza pogoda jest arcy chujowa
Wczorajsza nie lepsza, klei się gadka jak guma
Dwója zapięta i pocięta rura
Bóg mnie wycenia nie suka
Rondo profeska nie fucha
Jara mnie fura i buzia
Jara jej ciało i na niej ma bluza
Nie czułem dziś czuje się w chmurach
Czuje jej ciało delikatna skóra
Trzy zero w benzynie tak samo jest cudna ej
Wkurwia mnie ten nurt
Pustych głów
Co na już chciałyby mieć wszystko ale chuj
Nie wyszło im znów
Co za ból ej
I choćbyś nie wierzył ja wierze, że wszystko wypali tak szczerze
Jak silnik wypala benzynę dolewam bo chcę tego więcej
Dalej zajechać im bliżej jest szczęście
Precyzje mam w oku nadgarstku i ręce
Jak strzelisz raz do mnie to strzel byle celnie
Daje ci słowo że następnej szansy nie będzie
Żyję a to był ostatni na-bój
Unfazed bez szwa-nku
Nie brak mi metalu
Ze świateł najszybszych star-tów
Robię to dla siebie nie pokazu
Bóle na ołtarzu
Bez żadnych awantur
Pięć mili dystansu
Pięć mili dystansu
Pięć mili dystansu chcę
Pięć mili dystansu
Facet co dzisiaj nie umrze
Fotel chcę w bordowej skórze
Kolor się wtopi w me rany nie wiąże ich z jutrem
A losu wciąż kuszę
Losu wciąż kuszę ej
Pełno mam zwycięstw nie dam ci zobaczyć ich jeszcze
To wszystko na reszcie
Wybrałem to orzeł czy reszke
To wszystko przyniesie mi szczęście
Albo przyniosło bo smuty nie cenne
Przypomną mi skwaszone deszcze
Dolary nie dzienne
Ich dary to w smaku są czerstwe
Damie ofiaruję pieniądz i serce
Damie ofiaruję pieniądz i serce