Elige una pista para reproducir
Tak jest
Czas się wieszać 2
Island Studio, Innowrocław, 2020
Cypis solo
Raz, dwa, trzy, ej
Rozjebane życie jak dupa prostytutki
Takie są skutki od dragów i wódki
Nie pytaj co u nas, nie chciał byś widzieć
Jeden grzeje puchę, drugi w czubkach musi siedzieć
Nałóg dopierdala i za chuja nie odpuszcza
Ziomek się powiesił, bo dziewczyna mu się puszcza
No i chuj (i chuj), jak psycha siada
Weź tylko zobacz jak diabeł się skrada
Żeby ci do jebać, ubezwłasnowolnić
Na taki stan rzeczy nie da się uodpornić
Próbuje się uwolnić skuty łańcuchami
Kontakty z kurwami, zabawy z dragami
To rozkurwia czachę i niszczy od środka
Czeka na karmę, która mnie spotka
Bo święty nie byłem, nie jestem i nie będę
Matka urodziła pierdoloną mendę
Co za dużo to nie zdrowo
A jak mało to chujowo
Głowa siada, krwawi serce
W organizmie mam mordercę
Co za dużo to nie zdrowo
I ciągłе kłopoty z głową
Trudno podnieść się z podłogi
Gdy się uginają nogi
Były marzenia o żonie i rodziniе
Marzenia szybko prysły, zakochany w heroinie
Rozumiesz skurwysynie? To nie są żarty
Sumienie wciąż gryzie jak wściekłe lamparty
Mamy krwawe party, z nosa leci krew
Kiedyś małe dawki, dzisiaj to za trzech
Nie proś mnie o rady i radź sobie sam
Jestem egoistą i wyjebane mam
Bo nie radzę sobie sam, a rad nie udzielam
Skoro jak widzisz, sam ledwo się zbieram
Nie poznaję siebie i to jest okropne
Znów ręce potnę w te noce samotne
Wyję do księżyca i przypalam złotko
Sam kurwa widzisz, że tu nie jest słodko
A raczej gorzko, czy czujesz tą gorycz?
Łzy nic nie dają, ale sobie porycz
Co za dużo to nie zdrowo
A jak mało to chujowo
Głowa siada, krwawi serce
W organizmie mam mordercę
Co za dużo to nie zdrowo
I ciągłе kłopoty z głową
Trudno podnieść się z podłogi
Gdy się uginają nogi
Mówią samobójcy to jebani tchórze
Wcale nie, to odważni ludzie
Myślałem o tym gównie i już wiele razy
Ale dobre słowo odpychało te koszmary
Co z tego, że nie pije, nie ćpam i nie dymie?
Jak moje życie wcale nie jest kurwa szczęśliwe
Nie wiem o co chodzi, czy o gwiazdkę z nieba
Czy stabilizacja, bo czułości mi potrzeba
Chce kochać, być kochany, ale tak dojrzale
Bo podrywałem tylko dragi i gorzałę
Teraz walczę z sobą, z moimi demonami
I nie będę kłamał, się napierdalamy
O każdy nowy dzień, wygra zło czy dobro?
Nie chce być bezdomny, głodny, klatka, chłodno
Zobaczycie, Fazi stanie na nogi
A niektóre kurwy weźmie se za rogi
Co za dużo to nie zdrowo
A jak mało to chujowo
Głowa siada, krwawi serce
W organizmie mam mordercę
Co za dużo to nie zdrowo
I ciągłе kłopoty z głową
Trudno podnieść się z podłogi
Gdy się uginają nogi