Elige una pista para reproducir
Dzidzia, relacje to jest najpiękniejsze co jest w życiu
I najcięższe zarazem
Tu nie ma miejsca na pomyłki, chociaż ciągle się mylimy
Tu nie ma save'a, wszystko można stracić
Przeszłość jak grób, wracasz, nic już tam nie żyje
Mało jest po tobie, chociaż nie było mnie chwilę
Przesyt emocji - w jedną stronę bilet
Wzmocni czy zaszkodzi, ja idę, idę
Przeszłość jak grób, wracasz, nic już tam nie żyje
Mało jest po tobie, chociaż nie było mnie chwilę
Przesyt emocji - w jedną stronę bilet
Wzmocni czy zaszkodzi, ja idę, idę
Sumienie jak policja, przychodzi dopiero po trupach
Łatwo skreślić obecność, ciężej pozbyć się uczucia
Nigdy nie wiesz na co trafisz, jak z ciastka wróżba
Tonę w bluzgach, uhhh kolejna kurwa
Po co kasować twój numer, skoro i tak znam na pamięć go
Ciężko pokusom nie ulec, znowu nie przekroczyć barier
Nie mów co leży na sercu, mogę wbić kolejną zadrę
Mam twój obraz przed oczami, nawet jeśli zdjęcia spalę, wiesz
A Ty, wyciągniesz z morza łez, czy pociągniesz na dno?
Będziesz kolejną na noc, czy aż po ostatnią noc?
Widzę film, nic nie mogę zmienić w nim
Mówisz pora z kina wyjść, mogę otrzeć twoje łzy
Złap mnie za rękę, uciekasz myślami
I choć jesteśmy obok, to ja tęsknię
Chcę cię więcej, chcę cię bardziej, chcę Twe serce
Chcę cię bardziej niż każda inna, czemu tego nie chcesz, dom, bejbe?
Przeszłość jak grób, wracasz, nic już tam nie żyje
Mało jest po tobie, chociaż nie było mnie chwilę
Przesyt emocji - w jedną stronę bilet
Wzmocni czy zaszkodzi, ja idę, idę
Przeszłość jak grób, wracasz, nic już tam nie żyje
Mało jest po tobie, chociaż nie było mnie chwilę
Przesyt emocji - w jedną stronę bilet
Wzmocni czy zaszkodzi, ja idę, idę
Miłość czasem to pasożyt
Rośnie z tobą, aż Cię przeżre od środka
W raju drzwi z zamkiem od środka
Piekła drzwi otwarte, tam łatwiej się spotkać
To chwilowa hossa, po czym poznać komu serce oddać? ...jak towar...
Ból to jedyne, co nigdy nie kłamie
Jak krzyczy, to zawsze we właściwym języku
Ten pociąg mógłby zabrać mnie na każdą stację
Ale boję się odjechać i ją zostawić z tyłu
Bo ona drży przy orgaźmie jak motor u kresu obrotów
Wiem, że nie puściłaby dłoni, choćbym skakał z bloku
Woli umrzeć spadając, byleby coś poczuć
Więc za nic nie zwolnię, widząc pustkę w jej wzroku
Przeszłość jak grób, wracasz, nic już tam nie żyje
Mało jest po tobie, chociaż nie było mnie chwilę
Przesyt emocji - w jedną stronę bilet
Wzmocni czy zaszkodzi, ja idę, idę
Przeszłość jak grób, wracasz, nic już tam nie żyje
Mało jest po tobie, chociaż nie było mnie chwilę
Przesyt emocji - w jedną stronę bilet
Wzmocni czy zaszkodzi, ja idę, idę