Joł, Dominik Krulig Bugz
To jest ballada o tym jak pojechałem z moją bibi nad morze
Mieliśmy walkę na noże
W ogóle postanowiłem nie przeklinać
Pozdro dla wszystkich niepełnoletnich słuchaczy
Sorry za te wszystkie wulgaryzmy
W poprzednich balladach
Odpalam golfa z moją bibi, dajemy nad nasze morze
Wpieprzyć gofra, gapić się na fale morskie
Na zwiedzanie plany napoleońskie
Challenge nie jeść pizzy tylko ryby bo są zdrowe i dobre
Tylko jakieś kurde drogie, ale mam ze sobą portfel a w nim forsę
Trochę mam zmęczoną nogę jak przemierzam se te Klify Orłowskie
Udam twardego pewnie że poniosę za Ciebie tą torbę
Potem się rozpadało jak cholera
Jedziemy w tym deszczu, na miejskich rowerach
Spoko, deszcz mi zmyje plamę z mojego ramienia
Bo mnie trafił morski gołąb czyli tak zwana mewa
Przebieraliśmy w apartamentach na airbnb
Bo był koniec września i mamy tak zwany kwit
Kupimy parę win i poleci film
Pewnie że możesz wybrać Ty, niech będzie ten Dirty Dancing
Miał być wieczór przyjemny
Ale w głowie mojej bibi do czego się dziś przypieprzyć
Do czego się przypieprzyć, do czego się przypieprzyć
Do czego się przypieprzy, do czego się przypieprzysz?
Haha akurat byłem grzeczny
Ale jak kurde densił Patryk Słejzi
I podnosił właśnie tą Jennifer bejbi
W mojej głowie nagle usłyszałem ziewnij
Tym samym widocznie przekroczyłem niewidoczną granicę
Bo zamiast buzi dostałem plaskacz w policzek
Bo zasypiam na jej ulubionym filmie
Idę na szluga, zanim z siebie wyjdę
Zakładam klapki, biorę faje, idę gasić emocje
Obok klatki, pusty przystanek, bo przecież noc jest
A ciągle pada tak że ja pier papier
To dobrze się składa tak że się schowam pod wiatę
Ijuu ijuu podjechali niebieskim trabantem
Walą po oczach kiedy kitram fajkę
Wysiada osoba mówi komisarz snajper
Masz tu nominację do czelendżu w którym płacisz bańkę
Mówię panie policjancie
Mam w mieszkaniu babę co mi truje pałę
A on sięga do kajdanek myśli, że go otruć chciałem
A ja mówię nieważne dobra dobra zapłacę Panie Władzo
Pojechali a ja tą sprawę karną
Przed moją bibi zrobię sprawą tajną
Podzielę się wszystkim jak lepsze czasy już nastaną
Mam nadzieję że to jutro rano
Miał być wieczór przyjemny
Ale w głowie mojej bibi do czego się dziś przypieprzyć
Do czego się przypieprzyć, do czego się przypieprzyć
Do czego się przypieprzy, do czego się przypieprzysz?
Pożegnaliśmy spięcie w naszym apartamencie
Ale mam wrażenie że coś z tego jeszcze będzie
I mówię mojej małej przy obiedzie
Że wczoraj wkurzyłem komendantów
Bo paliłem na przystanku
Ona akurat miała ość w karpiu i cała zapłakana mówi
O ty podły smarku
A ja wstaję i ją klepie po plecach,
Żeby ten kawałek ryby jej z ust wyleciał
Widział to seba, który wbiega i mi daje w ryj, nie
Aż się przewróciłem, myślałem że złamałem szyję
Kopie mnie w brzuch, aż wyrzygałem rybę
A moja biedna się dusi i ma policzki sine
Ale seba ode mnie ma większą siłę
I na moich oczach moja kobieta ginie
Chciałbym żeby to był film ale nie byłem w kinie
A wszystko przez to że ziewnąłem po winie
Miał być wieczór przyjemny
Ale w głowie mojej bibi do czego się dziś przypieprzyć
Do czego się przypieprzyć, do czego się przypieprzyć
Do czego się przypieprzy, do czego się przypieprzysz?
Moja dziewczyna jednak przeżyła, bo
Ktoś nas zawiózł na SOR jak już straciłem przytomność
Od tego czasu, nie ziewam już nigdy
Kiedy oglądamy razem filmy