Elige una pista para reproducir
Podatki na sen, na oddech, na światło
Zabrali nam wszystko, zabrali tak łatwo
Wolność na kartki, co noc ją drukują
Obrazki szczęścia, to tak nas tresują
Czujesz ten smród, tak pachnie niewola
Zaciska się sznur, pogłębia niedola
Nie możesz tu zrobić już nic bez nadzoru
To prawo, co dławi iluzją wyboru
Pseudowolność – jak pies na uwięzi
Pseudowolność – a ty, w co dziś uwierzysz?
Kajdany na rękach, kajdany na sercu
Kajdany na ustach, kajdany na duszy
Pseudowolność – łańcuch uwiera i dusi
Usta pełne pytań, lecz milczysz posłusznie
System wyrywa języki bezdusznie
Niech spłoną frazesy, co kiszą się w głowach
Z łańcuchem na karku, wierzysz w ich słowa
System to kurwa, co sprzedaje sny
My – niewolnicy w fabryce złudzeń i krwi
Myśli to dane, życie to film
Zamknięty w ekranach tłumisz swój krzyk
Pseudowolność – jak pies na uwięzi
Pseudowolność – a ty, w co dziś uwierzysz?
Kajdany na rękach, kajdany na sercu
Kajdany na ustach, kajdany na duszy
Pseudowolność – łańcuch uwiera i dusi
Prawda tu zdechła, spłonęła na placu
Opluta, wyśmiana, pochowana w piachu
Mury wokoło rosną jak drzewa
Oddychasz kłamstwami, nadzieja umiera
Piękno już dawno zalali plastikiem
Jesteś atrapą, jak całe twe życie
W reklamach sprzedadzą każdą głupotę
Wolność to mit, którym karmią hołotę
Pseudowolność – jak pies na uwięzi
Pseudowolność – a ty, w co dziś uwierzysz?
Kajdany na rękach, kajdany na sercu
Kajdany na ustach, kajdany na duszy
Pseudowolność – łańcuch uwiera i dusi