Elige una pista para reproducir
Odpalam Rollsa, odpuliłem szmatę
Się wydostać chcieliśmy z tej branży
Ale co tam? Liczymy sałatę
Twoja postać nie liczy się wcale
To jest Polska, biało-czerwona mordka
Się wydostać chcieliśmy z tej branży
Ale co tam? Odpalam papieroska
Kiedy forsa wjeżdża mi na chatę
Polska, odpalam papieroska
Kiedy forsa wjeżdża mi na chatę
O tak, odpalam papieroska
Kiedy forsa wjeżdża mi na chatę
Ona chciała być tą jedną
Na zawsze nie na chwilę
Ale sprzedała się tanio, pięć stówek za godzinę
Robię SOS, konto wyje
A w brzuchu mam motyle
Odrobiłem już siano co zrobił na mnie diler
O
Co skurwysynu, myślałeś, że to koniec?
To dopiero początek
Wyjechałem już z osiedla
Nie chciałem robić rapu
To nie były czekoladki Wedla
Życie pełne smaku
Widziałeś na koncertach bandę degeneratów
Zamieniłem ziomeczków na rodzinę i przyjaciół
Zrobiłem przypałową nutę
Byś mógł słuchać bez przypału
I skumaj to, ziomeczku
Tylko nie miej do mnie żalu
Myślałem że wsiadam do biznes
A lecimy pierwszą klasą
O, tylko nie kurwa do Dubaju
O, o
Odpalam rollsa, odpuliłem szmatę
Się wydostać chcieliśmy z tej branży
Ale co tam? Liczymy sałatę
Twoja postać nie liczy się wcale
To jest Polska, biało-czerwona mordka
Się wydostać chcieliśmy z tej branży
Ale co tam? Odpalam papieroska
Kiedy forsa wjeżdża mi na chatę
Polska, odpalam papieroska
Kiedy forsa wjeżdża mi na chatę
O tak, odpalam papieroska
Kiedy forsa wjeżdża mi na chatę