Elige una pista para reproducir
Najbardziej boję się pożegnań
Myśli, że nie wiem, ile oddechów nam zostało
Fotografii pożółkłych na półkach
Z dzieciństwa rozwianego
Podmuchem grudniowego wiatru
Myślę, że lepiej jest o tym nie wiedzieć
Że lepiej o tym nie myśleć
Bo jeśli tam jest ciemna otchłań
Wieczna cisza i tłumy bezimiennych
Płynących samotną strugą grudniowego deszczu
I jeśli mógłbym zadecydować, to chciałbym
Byśmy nie byli tylko garstką rozsypanych liści
I jeśli nie stracę w sobie ostatniej nadziei
To chciałbym, by życie nie było tylko drogą
Znikąd donikąd