Spustoszony przez śmiech i słowa
Pobity przez małe uczucia i rzeczy
Przez pół miłości i pół nienawiści
Tam gdzie trzeba krzyczeć mówię szeptem (szeptem, szeptem, szeptem...)
Znacie ten głos
Łamie się w suchej krtani jak trzcina
Stare wiersze opadają ze mnie
O nowych nie śmiem jeszcze marzyć
O nowej poezji którą można przeczuć
W chwili szczęśliwej (szczęśliwej, szczęśliwej, szczęśliwej...)