Pa-ra-pa-pa-pa-pa
Pa-ra-pa-pa-pa-pa
Pa-ra-pa-pa-pa-pa-aaa
Nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nie patrz na mnie już w ogóle
Boję się, że znów zatęsknię
Odejdź, póki nic nie czuję
Jak cie przegnać z moich myśli?
To już działa mi na nerwy
Daj mi śnić o innych rzeczach
Nie chcę widzieć cię bez przerwy
Wiadomości w mojej głowie
Trzymam tak w ramach zajęcia
O mych miłosnych rozterkach
Nigdy nie miałeś pojęcia
Nie chcę by twój uśmiech wpływał tak bez końca
Na mnie nawet długo po zachodzie słońca
Nie będziemy razem, przecież to logiczne
Bóg nam zesłał na to przeszkody fizyczne
Nie chcę by twój uśmiech wpływał tak bez końca
Na mnie nawet długo po zachodzie słońca
Nie będziemy razem, przecież to logiczne
Bóg nam zesłał na to przeszkody
Kawał drewna nas rozdziela
Nas i nasze ciała chłodne
Mym marzeniem jest byś zwykłym dla mnie stał się znów przechodniem
Chcę wypuścić już skrzydełka które duszą się w mym ciele
Pobudzają powonienie, przez nie czuję już za wiele!
Wiadomości w mojej głowie
Wcześniej nie miałam pojęcia
Odnalazłam słabość w sobie
Chcę zaginąć w twych objęciach (nie, nie)
Nie, nie, nie!
Nie chcę by twój uśmiech wpływał tak bez końca
Na mnie nawet długo po zachodzie słońca
Nie będziemy razem, przecież to logiczne
Bóg nam zesłał na to przeszkody fizyczne
Nie chcę by twój uśmiech wpływał tak bez końca
Na mnie nawet długo po zachodzie słońca
Nie będziemy razem, przecież to logiczne
Bóg nam zesłał na to przeszkody
Nie chcę by twój uśmiech wpływał tak bez końca
Na mnie nawet długo po zachodzie słońca
Może błędnie odczytuję te intencje
Skoro zamiast przestać myśleć ciągle robię tego więcej!
Więcej
I więcej, wciąż więcej, nie mniej (więcej!)
Więcej, wciąż więcej, nie mniej (więcej, więcej, więcej!)
Więcej, wciąż więcej, nie mniej (więcej, więcej, więcej!)
Więcej, wciąż więcej, nie mniej (więcej, więcej, więcej!)
Więcej, wciąż więcej, nie mniej (więcej, więcej, więcej!)
Więcej, wciąż więcej, nie mniej (więcej!)
Więcej!