Elige una pista para reproducir
Janusz, król podwórka, endorser dresów i klapek
W ręku Żubr, na grillu flaki, luksus jak z kolorowych gazet
Polska to jego Święta Ziemia, chociaż zna ją tylko z mapy
Wie, że w Brukseli są same lewaki, a największy wróg to ciapaty
Grilluje polskie na węglu, z piwem w ręku i dumną miną
Świat się śmieje, ale Janusz stoi jak pomnik z cebulą i cieknącą z mordy śliną
Zna się na wszystkim, a prawda jest tylko jedna
Janusz to naród, Janusz to Polska, święta smażona kiełbasa niedzielna
Janusz, król śmierdzących foteli, z mordą całą w majonezie
Z kiszonym łbem i mózgiem w dupie, zna się na wszystkim najlepiej
Wszystkiemu są winni Żydzi, Niemcy, baba z laptopem, pedał z Warszawy
Gardzi wszystkim, co inne, pełen miłości, jak kiedyś przykazał Jan Paweł
Grilluje polskie na węglu, z piwem w ręku i dumną miną
Świat się śmieje, ale Janusz stoi jak pomnik z cebulą i cieknącą z mordy śliną
Zna się na wszystkim, a prawda jest tylko jedna
Janusz to naród, Janusz to Polska, święta smażona kiełbasa niedzielna
Grilluje polskie na węglu, z piwem w ręku i dumną miną
Świat się śmieje, ale Janusz stoi jak pomnik z cebulą i cieknącą z mordy śliną
Zna się na wszystkim, a prawda jest tylko jedna
Janusz to naród, Janusz to Polska, święta smażona kiełbasa niedzielna