Elige una pista para reproducir
Kupiłem specjalny spray, kupiłem specjalny
Kupiłem, uh
Kupiłem specjalny spray, więc nie boję się komarów
Myśli mam spokojne jak album Erykahy Badu
Dobrze wiem, gdzie iść, nie potrzebuję namiarów
Ale jestem trochę głodny, bo nie wszamałem obiadu dziś
Leci Grateful Dead
Mam nadzieję, że jak wrócę, będę fully rest
Dawno nie słuchałem rapu, wolę Fleetwood Mac
Od kiedy widziałem moją mamę, minął chyba wiek
Albo dwa dni, nie wiem, w sumie nie jestem pewien
Powtórz znów ten żart, no to Adam ci zajebie (uh)
Na razie stoimy na tej dosyć twardej ziemi
Jak nam wejdzie za 40 minut, to będziemy w niebie, ale
Kto wie, ten wie, kto nie, ten nie, włączam tryb samolot w telefonie
I mam nadzieję, że mama się nie dowie o tym, co robię
I mam nadzieję, że mama się nie dowie, yo
I mam nadzieję-e-e
Woah, woah, jestem dużym chłopcem
Mogę robić to, chcę, więc chilluję bombę
Mogę robić to, chcę, więc se noszę torbę
W której noszę wszystko, co potrzebne, żeby przeżyć nockę
A ona będzie długa, no bo mamy trzy kartony i śmiesznego szluga, który nam pomoże fruwać
Choć jesteśmy już wysoko, no bo śpimy w Airbnb na szczycie Gubałówy, ej
Na szczycie Gubałówy leżę na leżaku i podziwiam sobie chmury
Nikt tego nie robi jak my, nikt tego nie robi jak my, ej
Bo nikt nie robi tego jak chłopcy z Prawego
Nawet jeśli zamiast Panoramy widzę Giewont
Hej-ho, hej-ho, wszystko, co złe, już mi przeszło
Przestań się mnie pytać, czy mi weszło, bo weszło, ej
Latamy wysoko jak Wiskord, pięciu muszkieterów rozpalonych jak ognisko
Nikt tego nie robi jak my, nikt tego nie robi jak my
Do domu daleko, nie blisko, wszystko dookoła tak zielone jak boisko
Nikt tego nie robi jak my, nikt tego nie robi jak my
Bo my siedzimy w Zakopanem
Bo my siedzimy w Zakopanem (tego nie robi, tego nie)
Bo my siedzimy w Zakopanem (tego nie robi jak my), ej
Bo my siedzimy w Zakopanem, to nie Amsterdam, ale tak się dobrze składa, że tu też dużo natury
Wszędzie góry, wszędzie góry, ja trzymam zapalarę ze świstakiem, który
Słyszał tyle, jakby należał do grupy, uh, bo jeździ z nami wszędzie
Jeśli spotkasz mnie na Prawym, to on też tam będzie
Jeśli spotkasz mnie na plaży, to on też tam będzie
Wszędzie, gdzie tylko pojadę, zbieram sobie stemple
I kitram je w książeczce PTTK, la-ri-la-ri-ra-ra
Jemy sobie (cicho, cicho)
Nie widziałem tylu świateł, od kiedy ruszyłem z miasta
Niebo bordowe jak stroje, które nosi Barca
Dobrze, że zabrałem hoodie, no bo trochę wieje
Nie chcę wychodzić do ludzi, mijam ich jak Pelé
Pięciu typa, wszyscy skuci, ja na czele, z niczym się nie kryję
Kurtkę mam zapiętą aż pod samą szyję, yo
Kurtka zapięta pod samą szyję
Mamo, przysięgam, pod samą szyję, yo
Latamy wysoko jak Wiskord, pięciu muszkieterów rozpalonych jak ognisko
Nikt tego nie robi jak my, nikt tego nie robi jak my
Do domu daleko, nie blisko, wszystko dookoła tak zielone jak boisko
Nikt tego nie robi jak my, nikt tego nie robi jak my
Latamy wysoko jak Wiskord, pięciu muszkieterów rozpalonych jak ognisko
Nikt tego nie robi jak my, nikt tego nie robi jak my
Do domu daleko, nie blisko, o trzeciej nad ranem chodzę po górach jak widmo
Nikt tego nie robi jak my, nikt tego nie robi jak my
Ej, weszło ci?