Elige una pista para reproducir
W oczach masz rewolucję, na paznokcia feministyczne hasła
Tłuczesz jak młotem w klawiaturę, bo napisałem, że ładna
Choć ciągle się przypierdalasz, ciągle czepiasz się detali
Proszę, wyciągnij kija z dupy, ja tylko próbuję być twym ideałem
Jestem białym samcem hetero, wiem, największy twój lęk
Ale to właśnie taki facet rozbiera cię w myślach co dzień
Krzycz, protestuj, canceluj, raportuj sobie na Fejsie
Ja i tak przyjdę jak ciepły deszcz w lipcu otulić twe zimne serce
O, ty moja dzika złości, co z piekła krzyczy w imię równości
O, ty moja królowo rebelii, co pali staniki w miejskiej scenerii
O, ty mój wściekły potworku, wyszeptam ci dzisiaj do ucha
Twoja nienawiść mnie strasznie podnieca, jak ładnie poprosisz, to cię wyrucham
Nie myśl, że nie kocham kobiet, o, wręcz przeciwnie
Uwielbiam, jak pachniecie i jak śmiejecie się niewinnie
Rozumiem, że wolność, że ciało to twierdza i wiem, że różne są drogi
Ale wyglądasz jak hobbit w Mordorze, więc proszę, ogól te nogi
O, ty moja dzika złości, co z piekła krzyczy w imię równości
O, ty moja królowo rebelii, co pali staniki w miejskiej scenerii
O, ty mój wściekły potworku, wyszeptam ci dzisiaj do ucha
Twoja nienawiść mnie strasznie podnieca, jak ładnie poprosisz, to cię wyrucham
O, ty moja dzika złości, co z piekła krzyczy w imię równości
O, ty moja królowo rebelii, co pali staniki w miejskiej scenerii
O, ty mój wściekły potworku, wyszeptam ci dzisiaj do ucha
Twoja nienawiść mnie strasznie podnieca, jak ładnie poprosisz, to cię wyrucham