Elige una pista para reproducir
Dziękuję Boże ci za to, mam gadkę jak Tyler The Creator
Co rano wyrabiam kardio, by za rok przebiec maraton
Jak zawsze w życiu, coś za coś i jebać biedę i zastój
Ja robię swoje na co dzień, nie oczekując oklasków
A gdy spotykam przychlastów – to nie przystaję na gadkę
Moi ziomale są ramię w ramię ze mną tak jak zawsze
I nie przypadkiem – pach pach – patrz, jak tańczę
Co dnia od lat, ot tak, od rana aż zasnę
Jak w kiermanach zassie, to pożyczę szmalu
Oddasz tak jak zawsze, w oprocentowaniu
Na stopie pewnej ja sednem trafiam w werble
I nigdy nie przepraszam, gdy winy nie ma we mnie – nie
Jestem zimnym draniem
Kalkuluję chłodno
Prawda nie ma manier
Pierze banie Polmos
Pierze banie ćpanie
Że to nie mój dekiel
Dziękuję ci Panie
Jestem zimnym draniem
Kalkuluję chłodno
Prawda nie ma manier
Pierze banie Polmos
Pierze banie ćpanie
Że to nie mój dekiel
Dziękuję ci Panie
Jestem zimnym draniem
Kalkuluję chłodno
Prawda nie ma manier
Pierze banie Polmos
Pierze banie ćpanie
Że to nie mój dekiel
Dziękuję ci Panie
Cały świat, cały świat schodzi na psy
Nie wiem, czyj to kaprys – wyostrzam synapsy
W głowie bakcyl, zamieniam szajs na baksy
Palę hasze premium, palę także waxy
U nich Matrix, w tym wcieleniu i każdym
Wróżki gówno widzą, gdy im stawiają karty
Mam łeb otwarty, się różnię od trzech czwartych
I dobry Boże, czemu sobie ciągle robisz żarty?
Jestem zimnym draniem
Kalkuluję chłodno
Prawda nie ma manier
Pierze banie Polmos
Pierze banie ćpanie
Że to nie mój dekiel
Dziękuję ci Panie
Jestem zimnym draniem
Kalkuluję chłodno
Prawda nie ma manier
Pierze banie Polmos
Pierze banie ćpanie
Że to nie mój dekiel
Dziękuję ci Panie
Jestem zimnym draniem
Kalkuluję chłodno
Prawda nie ma manier
Pierze banie Polmos
Pierze banie ćpanie
Że to nie mój dekiel
Dziękuję ci Panie