Jebią mnie pseudo prawilniaki, chujem na nich leję
Mówi że orginal, ma na nogach nike feje
Z ziomalami jest ogień bo jaramy nowym trakiem
Oczy mamy czerwone bo jaramy crack za crackiem
1802 w sercu są moi ziomale
Mówi że czysty chłop ciągle lata na krzysztale
Tamten typo lata 24 na 7 skuty
Chłopak jest fałszywy tak jak kurwa jego buty
Dałbym głowę uciąć że dziś każdy skończy z miską
W taki dzień jest okazja więc z kondziem skręcamy blanta
Mamo wszystko jest okej oddzwonię już po imprezie
Z rana męczę się przy kiblu w głowie słyszę głos malibu
Ej! Prawilniaki czekam na wasz gruby wpierdol
Przestałeś obchodzić mnie bo w głowie mocny rozpierdol
Chociaż wiem ze street jest ośki i 60 jest jebane
To zapomnę o złych typach którzy chcieli zjebać znamię
Gdy brat liczy na mnie no to ja liczę na brata
Pluję na tą sukę no bo w sercu mym jest tata
Pluję na tą sukę no bo to jest zwykła szmata
Jak widzi mamonę to się kurwa robi blada
Wbiłem w urodziny już bardzo dobrze zrobiony
Czasem jestem zarobiony ale demon kopie doły
Ja nawijam cały czas a pod oczami mam wory
Jestem prawie jak pociąg wchodzę na właściwe tory
Jebią mnie pseudo prawilniaki, chujem na nich leję
Mówi że orginal, ma na nogach nike feje
Z ziomalami jest ogień bo jaramy nowym trakiem
Oczy mamy czerwone bo jaramy crack za crackiem
1802 w sercu są moi ziomale
Mówi że czysty chłop ciągle lata na krzysztale
Tamten typo lata 24 na 7 skuty
Chłopak jest fałszywy tak jak kurwa jego buty
Wznoszę toast za ziomali
To ziomale jak rodzina
Mordo to nie koniec lej mi następnego drina
Zapierdalam na tym bicie jakby demon mnie opętał
1802
Będę zawsze to pamiętał
Znowu kurwa krew na kartki
Kapie mi jak z kranu
Znowu wyjebane mam
Demon zagra ze mną w tabu
Znowu duchy nawiedzają kiedy leże na tym haju
Dlatego pierdole jakie hejter mi wybiera drogi
Nigdy nie przestanę biec
Wciąż stawiam kurwa kroki
Pierdolony demon w głowie pokazuje ciągle rogi
Ktoś się do mnie sapie myślę o chuj kurwa innym chodzi
Że zacząłem robić muzę i mi się kurwa powodzi
Red bull na pobudkę stare czasy wrócą wkrótce
Bak jest pełny noc nie pewna dupa moja suwerenna
Życie w demonach popłaca
Bóg pomoże nie ta taca
Aby sprawdzić moje blizny
Nie bądź proszę chujem z pizdy
Musisz się nauczyć życia
Aby zczaić sensy bycia
Ej! Ej! Ej! Ej!
Chcę być jak ten raper który rozpierdala banie
Marker podkreśla złe byty utrzymane w moim stanie
Nie ma tego co realnie jest cholernie pojebane
Chętnie się zapoznam z dziełem które jest w życiu pisane
Wbijam w urodziny od początku najebany
Kiedy widzę waszą grupę wolę być z niej wyjebany
Ona chodzi w mojej głowie ja mam pojebane stany
Czasem myślę o psychice tylko nie chcę być pocharatany