Elige una pista para reproducir
Cicho
U, u u, u u
U, u u, u u
U, u u, u u
U, u u, u u, let's go
Teraz wszystko wisi, jak ja kiedyś na trzepaku (oh)
Teraz wszystko wisi tak jak jeden z tych chłopaków (oh)
Wyjebałem z miasta, nad tym miastem ciąży fatum (oh)
Mam za dużo skarbów, biegnie po nie stado hartów (let's go)
Inaczej działa system nagród, inaczej wyglądasz, kiedy łzy spadają na bruk
Nikt nie wierzy w Boga, idziesz źle, po prostu zawróć
Kiedy plujesz jadem, samemu możesz się zatruć, kurwa
Od tyłu to awruk, a wróg tylko czeka, by się wybić z twoich barków
Od opróżniania barków do złodziejskich nocnych marków
Każdy jest obyty aż do przeguby od karków
Ja od zawsze byłem tym od rozbujania karku
Od freestyle'ów w parku do rozbitych banków
Nie wszystkie róże mają kolce, akurat mam
Znów z betonu coś wyrasta, akurat ja
Znowu wyrastam z betonu, ej
Czysty jak łza, bo tu nie brakuje chloru, ej
W morzu łez, znowu na sto różnych sposobów
Kreuję rzeczywistość, prosto ze szklanego domu
Ja znowu wyrastam z betonu, ej
Czysty jak łza, bo tu nie brakuje chloru, ej
W morzu łez, znowu na sto różnych sposobów
Kreuję rzeczywistość, prosto ze szklanego domu
Szmatę wyjebali z domu, bo nie miała za co płacić
W dodatku żeniła towar, który truje braci
Chuja wbijam w przemysł, który na tym się bogaci
Kiedyś miałem przyjaciela, teraz lata se wariacik
Tata nie chciał, żebym poszedł w jego ślady, wiesz
Tata jest górnikiem, no i tata taty też
Tata jest górnikiem, więc zawsze był w domu cash
Teraz zamiast Mikołaja prezenty przynosi jeż, wait
Teraz zamiast Mikołaja, co?
Ża-ża-żadne renifery, psy, stado hartów, liżcie se jaja
Te-te-teraz zamiast Mikołaja, co?
Ża-ża-żadne renifery, psy, stado hartów, liżcie se jaja
Znowu wyrastam z betonu, ej
Czysty jak łza, bo tu nie brakuje chloru, ej
W morzu łez, znowu na sto różnych sposobów
Kreuję rzeczywistość, prosto ze szklanego domu
Ja znowu wyrastam z betonu, ej
Czysty jak łza, bo tu nie brakuje chloru, ej
W morzu łez, znowu na sto różnych sposobów
Kreuję rzeczywistość, prosto ze szklanego domu