Elige una pista para reproducir
Mam oczy zielone, na szczęście to nie ziemia
Tutaj latarnia świeci, nad granicą nieba
Jesteś zamknięty w lustrze, stale łapiąc powietrza
A ja wiszę na haku gdy sie kręci karuzela
U was zgasło Słońce, Bóg stoi i czeka
Czas dawno nie tyka, A fizyki już nie ma
Potrzebny jest prąd, By tą przestrzeń oświetlać
Iluzja chce nas łączyć że już sam nie dowierzam
Ja znam swoje miejsce
Biorę z życia jak najwięcej
Już sam nie jestem
I wciąż numer jeden
Ja znam swoje miejsce
Biorę z życia jak najwięcej
Już sam nie jestem
I wciąż numer jeden
Ciagle gram na palcach, nie kontroluję tego
Wszędzie są kosmici i ludzie pod kamerą
Non stop kurwa kaszlę, uwielbiam nikotyne
Nawodniony bagnem, Wyrzygam całe zycie
Wszystko dla miłości, Kocha Amfetaminę
Ja bez niej mam bombę, Prowadź bo nic nie widzę
Co po nas zostanie, Chcesz pamiętać to wszystko?
Depresję i Manię, Emocje i każdy żywot
Ja znam swoje miejsce
Biorę z życia jak najwięcej
Już sam nie jestem
I wciąż numer jeden
Ja znam swoje miejsce
Biorę z życia jak najwięcej
Już sam nie jestem
I wciąż numer jeden