Выберите трек для воспроизведения

Powiedz ile razy rozmawiałem z tobą
A ty teraz mnie nie chcesz znać
Powiedz ile razy się bałem srogo
A nie było się czego bać
Mój strach miał zawsze większe
Znacznie większe oczy niż w końcu ma
Skoro już nasze miejsce jest zajęte
Powiedz ile razy rozmawiałem z tobą
A ty teraz mnie nie chcesz znać
Powiedz ile razy się bałem srogo
A nie było się czego bać
Mój strach miał zawsze większe
Znacznie większe oczy niż w końcu ma
Skoro już nasze miejsce jest zajęte
To na pierwsze wejdę sam
Wiki, czemu mam w głowie pytań tyle?
Czemu tylko raz kochałem, a tyle razy krzywdziłem?
Czemu jestem sukinsynem, z czym się jeszcze muszę zmierzyć?
Czemu zawsze coś zepsuję, gdy najbardziej mi zależy?
Znowu nie gadamy długo
A późne pory i alkohol mnie zmuszają rano
Bym zobaczył znowu czemu strach ma piękne oczy
A miłość jest paskudna
Czemu ja ciebie jeszcze kocham kurwa?
Jeśli myślisz o mnie to tylko by pić chwile
W moim mieście dla tych pani jestem Milk Müller
Przepraszam każdą dziewczynę, którą skrzywdziłem
Może powinienem kwiaty, a musiałem wstyd przynieść
Się bujałem po melanżach, z nosem ciągle grając w kości
Może ja nie chciałem flaszki tylko miłości
A tu życie bywa krótkie, ja je chciałem brać na raty
Nasza miłość jakbym dodał jalapeño do herbaty
VPS'a nienawidzisz, a urocza z robą byłem najszczęśliwszy
Nawet na najgorszych spotach
Moja mała, mała A wywróciłaś mi mój świat
Ale zawsze się podniosę, bo jest ze mną mój squad
Powiedz ile razy rozmawiałem z tobą
A ty teraz mnie nie chcesz znać
Powiedz ile razy się bałem srogo
A nie było się czego bać
Mój strach miał zawsze większe
Znacznie większe oczy niż w końcu ma
Skoro już nasze miejsce jest zajęte
Powiedz ile razy rozmawiałem z tobą
A ty teraz mnie nie chcesz znać
Powiedz ile razy się bałem srogo
A nie było się czego bać
Mój strach miał zawsze większe
Znacznie większe oczy niż w końcu ma
Skoro już nasze miejsce jest zajęte
To na pierwsze wejdę sam
Nie mam głosu jak Whitney, nie jestem śliczny
I bywam często egocentryczny
Nagle stałaś się niezbędna jak w pokemonach Misty
I permanentnie ogarnęłaś moje myśli
Wiedziałaś, że te poniedziałki są niebieskie
A ty mimo wszystko i tak ogarnęłaś inną kredkę
A tu z tobą wszystko było lepsze
I wciąż ryczę do nieba, że nie mogło to trwać wiecznie
Odwaga wróci by napisać po pijaku
I dorzucę znów cegiełkę do tej mojej ściany płaczu
Bo to bez każdy wers, miało być jeziorko marzeń, no a wyszło morze łez
Przy tobie nie było barier no i czułem się cudownie
Jak Zgredek w ciucholandzie
Jak przy Marry Jane zakochany Peter Parker
W Laly zakochany kundel, który kochał na zawsze
Powiedz ile razy rozmawiałem z tobą
A ty teraz mnie nie chcesz znać
Powiedz ile razy się bałem srogo
A nie było się czego bać
Mój strach miał zawsze większe
Znacznie większe oczy niż w końcu ma
Skoro już nasze miejsce jest zajęte
Powiedz ile razy rozmawiałem z tobą
A ty teraz mnie nie chcesz znać
Powiedz ile razy się bałem srogo
A nie było się czego bać
Mój strach miał zawsze większe
Znacznie większe oczy niż w końcu ma
Skoro już nasze miejsce jest zajęte
To na pierwsze wejdę sam
To na pierwsze wejdę sam
To na pierwsze wejdę sam