Выберите трек для воспроизведения
Zepchnij mnie na głęboką wodę
Tylko wtedy doświadczę, ile naprawdę znieść mogę
Lekko tknij, martwe ciało się stoczy
Nie zniosą widoku tego jej oczy
Jestem słaby jak wino z wodą zmieszane
A ona wciąż trzyma, choć szans nie dawałem
Słaby jak deszcz w środku lipca w południe
Co po same brzegi wypełnia me studnie
Mimo woli płyną łzy, a moja twarz
Odbija się w trumnie
Choć z zazdrości wiersze piszę, nie, to nie ja
To już robi się nudne
Robi się
Zepchnij mnie, odnajdę się wreszcie
Obudź się, masz wszystko, co zechcesz
Tylko zobacz, a nie patrz, zobacz, a nie patrz, obok leży szczęście
Tyle już go masz, tyle już go masz, podnieś i weź je
Jestem słaby jak wino z wodą zmieszane
A ona wciąż trzyma, choć szans nie dawałem
Słaby jak deszcz w środku lipca w południe
Co po same brzegi wypełnia me studnie
Mimo woli płyną łzy, a moja twarz
Odbija się w trumnie
Choć z zazdrości wiersze piszę, nie, to nie ja
To już robi się nudne
Mimo woli płyną łzy, a moja twarz
Odbija się w trumnie
Choć z zazdrości wiersze piszę, nie, to nie ja
To już robi się nudne
Robi się, robi się nudne (trudne)
Robi się, robi się nudne (trudne)
Robi się, robi się nudne (trudne)
Robi się (trudne, trudne)
Zepchnij mnie
Na głęboką wodę
Tylko wtedy doświadczę
Ile naprawdę znieść mogę