Выберите трек для воспроизведения

Сингл / Трек
Moja rutyna wake up i zaczynam
Oddaję się pasji, rozumie dziewczyna
Po nocach jak wampir, po nocach nawijam
Stemple są ze stali, na skórze je widać
Nie jestem petem, więc mnie nie przygasisz
Mam duży siły od sióstr i braci
Zbieram na taśmę, to daily aktywność
Można tak zabłysnąć
Wchodzę na salon jak Stallone (yeah)
Nie wiem co stało się z Kaną (yeah)
Zioma zawinęli wieczorem (rano)
Dzwonią kolejni, bo wisiał im siano, fuck
Takie rzeczy się zdarzają
Takie rzeczy się zdarzają
What the fuck?
Kiedy mi uciekł ten rok
Stempel przerywa mi ciąg
Stalowy krok
Kalendarz zrobił mi flip flop
W drodze na top
Śpiewam se na, na, na
Okej, jeszcze raz (yeah, yeah)
Na, na, na
Oh shit
Moja rutyna to być lepszym człowiekiem niż wczoraj
Ta sprawa jest prosta
Nie czytam książek, a jestem jak książka
Niby jestem inny niż wyglądam
Wolą mnie widzieć na żywo, nie lubią na necie
Bo tam zmieniam się w ghost'a
Niby rutyna, a ciągła robota
Pokonać, pokochać czy w końcu się poddać
Kontrola to jedyne co doda mi ten spokój na bani i drip
Mam look I fell all white one me, ale nie sprzedam duszy za nic
All in, biorę pewny win
Może kiedyś to zrozumiesz, bo oni zrozumieli
Może kiedyś to zrozumiesz, bo oni zrozumieli, że
Nie mamy terminu się ponudzić
Ciągle chcę czas all inclusive
Zdrowiu to dałem za dużo zabulić
I sypie mi w oczy jak bym był na kulig
Przed rutyną skoki i unik
Bo bez niej mam nowe faktury
Myśleli, że odjebało, a ja se szukałem prawdziwej natury
What the fuck?
Kiedy mi uciekł ten rok
Stempel przerywa mi ciąg
Stalowy krok
Kalendarz zrobił mi flip flop
W drodze na top
Śpiewam se na, na, na
Okej, jeszcze raz (yeah, yeah)
Na, na, na
Oh shit
Every day rano to chuj wie
Gibon raz, trening raz, różnie
Wypełniam próżnie na później
Wychodzę z chaty po uśmiech
Snuję się głównie w południe
Jadam co serwuje kurier
Gadam co przyniesie mózg ten
A ty wychodzisz na przeciw i tylko się prujesz
Wow, wow
Hold up
Koło wąsa mi lata twa potwarz
W kuźni wybijasz charakter, a wyglądasz jak zablokowana postać
Wow, wow
Odstaw
Dragi, słomki, karty, poznaj
Koleżanki, nowe twarze, pakty, kilogramy hantli, życia hossa
Mój stempel ze stali
Wytrzyma, gdy wali się świat
Nie potrzebuję rad
Poradzę sobie sam
Biegnę biegle po bitach jak Usain Bolt, skarbie
Zaczynamy lot, skarbie
Nuty składają mi bajkę
Siano na bucha, gdy nie mamy już co jeść
Mnie syci groove i jazz
Mnie syci perfekcyjny przelot
Bezbłędność w internetowym apogeum
Maestro z batutą, gdy gubię się za sceną
Wyznacza ścieżki mojej piosenki
Gdy budzę się wcześnie nie szukaj mnie wiesz, że
Mój stempel ze stali
Wytrzyma, gdy wali się świat
Nie potrzebuję rad
Poradzę sobie sam