Выберите трек для воспроизведения
Jestem z tego miasta gdzie toną nadzieje
Ciężki obit ukradniesz lub klejesz
Więc nie pod klatką się kręcił interes
Za darmo to mogłeś wyłapać na czerep
Lzało się alko, znikały portfele
Ja na to patrzyłem i rył oberet
Niektórych centralnie to wbiło w ziemię
Miłość dla braci i wojna z systemem
To codzienna misja
Walka się toczy na różnych płaszczyznach
Znowu na froncie jak pierwsza dywizja
Chcę tylko być wolny tak jak Kurdystan
Chciałbym się wyspać
Ale na głowie mam więcej niż willa
Z największym wrogiem ty jesteś dla samego siebie
Ale w kurwę ciężko to przyznać
Robię co mogę, ale robię swoje ciągle
Wierzę w proces choć trochę się ciągnie
Długie noce i krótkie miesiące
Jadę ze składem se tak jak pociągiem
Mało obchodzi mnie co teraz modne
Twoja topka to poniesę w joincie
Prawda jest niewygodna
Dlatego niech każdy wytrzyma jak w końcu to siądzie
Dawaj to głośniej
Niech się poniesie
Wokal niech się poniesie na ośce
Mam w oczach diabła kiedy to piszę
To gówno ma duszę jak gospel
Jebnięty jak gospel
Duszę złe emocje do czasu aż wkurwią mnie mocniej
Orient
Jestem z dużego miasta więc mam duże sny
Mali ludzie od dawna chcą mówić jak żyć
Nie wierzę w ich kłamstwa, nie wierzę im w nic
Wiem gdzie leży prawda, ją kładę na bit
Na konierzu Prada pasuje mi krój
Diabeł znów się rozsiada na plecach bo lubi mój strój
Coś tam gada mi brakuje słów
Więc nie odpowiadam i odkręcam basy na full
Jestem z dużego miasta więc mam duże sny
Mali ludzie od dawna chcą mówić jak żyć
Nie wierzę w ich kłamstwa, nie wierzę im w nic
Wiem gdzie leży prawda, ją kładę na bit
Na konierzu Prada pasuje mi krój
Diabeł znów się rozsiada na plecach bo lubi mój strój
Coś tam gada mi brakuje słów
Więc nie odpowiadam i odkręcam basy na full