Выберите трек для воспроизведения

Ta
Ej
Haha
Ej
Kiedy wchodzę na track, rozpierdalam majki, chciałbym zepsuć twoje hi-fi
Zrobię to, zrobię to, nie możesz temu zapobiec, co?
Wyskakuję z twojej przeglądarki, kiedy z żoną śmigasz w Alpy
Wbijam się do ciebie do domu, a moja ekipa wypija to, co masz w barku
Wiesz, nie lubimy pop-artu, kiedy z dzieckiem wyjdziesz do parku
Wyrzucimy twoje płyty De Mono i możesz mieć nas za ignorantów
Możesz mieć nas za ignorantów, możesz mieć i chcieć nas zamknąć
Pezet chce wziąć to, co masz w banku, masz to jak w banku, możesz mi wierzyć
Gdy urządzasz party dla swoich przyjaciół z wyższych sfer
Wbijam się tam ze swoim rapem i pieprzę cię i twój wyższy cel
I wyrzucam niedopałki gdzie chcę i palę fajki
Gdy chcę, a ty zmień zamki, bo chcę wejść
Na twoją posesję i wziąć to, co masz w sejfie
I pijąc Bacardi, wbić się na parking i rozpieprzyć twoje Porsche GT
A moje ziomki, paląc jointy, będą puszczać rap i chcieć
Wydać trochę twojej forsy na najlepszy stuff i seks
Jestem P jak Pieprzyć To, Z jak Zróbmy Hajs
Ten bit i bas dają mi najlepszy haj
Zapalam fajka i łapię za majka
Mój rap i ten bit, i kradnę ci kwit, nie zostawiam ci nic i kopię jak Muay Thai
P jak Pierdolę To, Z jak Zaspałem
Co mam zrobić dziś, zrobię jutro albo wcale
Zamieszam piwo z wódką, później zapalę
Ale gdy wejdę na scenę, wierz mi, podpalę salę
Tak długo próbowałem się zmienić i w sumie jest mi to trudno ocenić
Ale chyba jestem typem gościa, który potrzebuje mocnego bodźca
Bo nie jara mnie to, co się dzieje, ani twój głos, ani tekst, ani brzmienie
I chyba jestem dość monotematyczny, ale pieprzę twoje liryczne pierdolenie
Bo nie kręci mnie nic, tylko mocny bit, a twój jest jak proszki nasenne
I nie chcę mówić, jak żyć, jestem po to, dziś spalić swój głośnik na scenie
I nie obchodzi mnie, czy masz przy tym jakieś głębsze, filozoficzne przemyślenia
Bo chcę zarobić swój kwit, a potem się pieprzyć i pić w jakimś basenie, ha
I nudzą mnie ci celebryci w jury w TVN-ie
I znów, kiedy ich oglądam, to tracę wiarę i mam już tylko jedno marzenie
Chciałbym ich zamordować bezkarnie i czekam już parę lat
Aż jakiś polski rockowiec zdąży coś przedawkować albo złamie gitarę, ha
I wchodzę w ten showbiz z moją dość długą już czarną listą
I nie, kurwa, na żaden kompromis, bo to jest hardcore, nie disco
I nie chce mi się mówić o niczym ważnym i trudnym, bo
Nazywam się Pezet i powinieneś to wiedzieć, gdy, kurwa, wbijam ci gwóźdź do trumny!
Jestem P jak Pieprzyć To, Z jak Zróbmy Hajs
Ten bit i bas dają mi najlepszy haj
Zapalam fajka i łapię za majka
Mój rap i ten bit, i kradnę ci kwit, nie zostawiam ci nic i kopię jak Muay Thai
P jak Pierdolę To, Z jak Zaspałem
Co mam zrobić dziś, zrobię jutro albo wcale
Zamieszam piwo z wódką, później zapalę
Ale gdy wejdę na scenę, wierz mi, podpalę salę