Оберіть трек для відтворення
Chyba pora zdjąć tę maskę, bo to chyba nie ma sensu, wiesz
Żebym Ciebie wiecznie kłamał, że w sumie nie wiem, kto tak Cię zepsuł
I że jesteś w dobrych rękach w końcu, że kiedyś mi się polepszy
By pokazać wszystko, co mam w środku, pokazać, że
Pokazać im, skąd te łzy, nie zrobić na tym interes
Nie każ mi się cieszyć tym
Bo to nie ma znaczenia
Kiedy spośród wszystkich płyt nienawidzę wszystkich czterech
Może ogarnij mnie znowu, a może bardziej od serca
Żeby dać mi choć jeden powód, kiedy przeciwko jest aż 27
Wiem, wiem, że to dużo powodów trochę
Może mi wybij je z głowy, Boże, mam dość już
Chyba wystarczy mi już (starczy mi już, nie chcę)
Poszukam sprzątaczki, no bo na tej szafce nie było aż tyle pyłu
Od miesiąca się nie próbowałem zabić, szczerze odnalazłem w sobie trochę wiary
Odkąd uciekłem z Łodzi do Warszawy (no wiem, wiem, wiem)
Ale dokąd mam iść, skoro znasz takie miejsce
Gdzie nie znajdą nas nigdy
Wtedy pójdę po trupach, byleby po prostu żyć, ej
Bo mówiłaś, że wiesz, jak mi pomóc, a ja tylko złapałem za słowo
Może ogarnij mnie znowu, a może bardziej od serca
Żeby dać mi choć jeden powód, kiedy przeciwko jest aż 27
Wiem, wiem, że to dużo powodów trochę
Może mi wybij je z głowy, Boże, mam dość już