Оберіть трек для відтворення
Okej! Zo, jak tęsknisz za starym Frostym to sorry, ale chuj nie wróci
Już nie musi. Nowy robi gnój bez dubli, te wieśniaki wiozą gnój, jeb
Ich od nich na kilometr. Wszystkie moje byłe mówią na mnie Perry
Gnojek. Słuchaj dziwko, bierz te pięć paki, spierdalaj, ja podaję se
Pięć paki, mam w kiermanie czwóraka. Prosta matma, dwa plus dwa jest
Tyle, ile ma wyjść. W jedną stronę bilet mam, byle do Warszawy wrócić
, Panie konduktorze. W moim mieście tera modne jest zapierdalać z
Nożem. Siedzę na noże, Fro to noże jak morze, oram ją jak poleś
Abada, bada amore. To nie była twoja bejbi, tylko twoja kolej. Poszła
W ruch jak kioski, wchłonęło ją jak gąbkę. To nie bikini dolne, ale
Jak pierdolniesz, jedna noc, druga noc i na dnie masz nocleg. Nie
Porównuj mnie do polskich raperów, to banda kukoldów, pedałów, cweli
I frajerów. Spuszczają się w jedną cipkę, liżą po koledze. Jak wam
Nie wstyd dogadywać nuty na afterze? Każdy kombinator, w trackach
Koty z mafią to fejkowa przewózka jak jazda Prudna, bo bycia to nie
Mają oni za grosz. Takie koty, że zrobiliby własną matkę na wnuczka
Tu wyruchali cwela sprzętem, nawijam dosłownie. Pastuchowie klękać
Kiedy pan robi comeback. Trap lord, hardcore, miasto bezlitosne. Masz
Sos, gładko zerują cię w moment, więc zamknij mordę albo zamknie ci
Ją ktoś. Chuj, że płacisz zbirom sos, jesteś brudną dziwką, co ma
Karaluchy pod poduchą i to z nimi masz jedyny pillow talk. Na necie
Zgrywasz OG boss. Otworzyłem szafę, ale nie było tam Aslana, ale było
Coś, z czego szybko zrobiłem szmal, mała. To dobra dziewczyna
Szkoda, że ja jestem chory. Dobra, czas porzucać głupie bary jak
Xanax. Wstydzisz się jeść loda i banan przy ludziach? Bardzo mi jest
Przykro, że cię to musiało spotkać. Zły do tych boli przez całe
Życie, no, ale nie jestem pewien i może to tylko plotka. Palę haszysz
Pod ambasadą Maroka, rucham Latynoskę przy ambasadzie Kolumbii
Ambasador trapu, znają w czterech świata stronach. Przy ambasadzie
Izraela mijam twoich kumpli, bo we wspólnej torbie lubią skąpić
Noska. Karma wraca, twoja puszcza się jak Kampinoska. Miałeś być El
Chapo, a jesteś El Ciapo. Ja z roku na rok coraz świeższy dziwko
Ben Button. Kto najlepszy w Polsce jest? Tylko Frostuś dziewięć
Sześć. Hejka, miałem krew na rękach, palce lizać. Co tam słychać?
Robię hajs jak mennica, a szczury chcą mnie kąsać, brudasy ze squatu
Ale wbiłem do budynku, oni gdzieś w lochu. Dalej bardzo smutni, dalej
Bez sosu, kneli w kanałach jak przed weselem bez sosów. Trzeż tą
Lampę Synek, a nie jesteś Aladynem. Srają się jak gołębie na Kruczej
Uważaj na minę. Ja projektuję nowe gówno jak Gaudi budynek. DJ
Patorre na ton puszczam nutę jak pule, tyle. Co? Gówno, jedz je
Kurwo. Dziś jest śmiesznie, było wcześniej smutno. Co? Gówno, jesz je
Kurwo. Szybki cash leci jak Western Union, bo jutro robię dziarę i
Pojutrze robię dziarę. Sterydy, tatuaże. Leci strzał za strzałem
Rano trójka, potem dwójka. Młody boler, a nie jestem koszykarzem
Jestem scamem. Jebać miękkie, tylko twarde zamulony. Nie chcesz
Ruszyć dupy? To się przesuń, bo ja nie mam czasu już na smuty. Robię
Nowe nuty, jem steki, a wy gluty. Odkładam na kupkę sos. Jeszcze
Będzie czas na nowe buty. Kłusuję wszystkie dupy ze stopami jak
Mamuty. Lubię przekłute suty, nie ogromne jak andruty. Ty, żeby
Znaleźć jaja musisz kurwa użyć lupy. A ja siedzę se z bratem i
Sprawdzamy ostre lupy. Wydułamy góra, a jak byłem w podstawówce
Szlugi kupował nam żul, który miał ksywę Rum Burak, który śmierdział
Jak ser prezydą Andrzej Gruda. Jak jest otwarta furtka, to się
Wpierdalam z budka. Trochę materiału jest, to coś se z tego utkam
Moje miejsce pracy to jest po węgiersku utca. Chcę wziąć głęboki
Oddech, ale się zatkała klukwa. Joł, rucham się z tym gównem, ogień
Bracie. Tak mówią za granicą, ale ty tam latasz tylko na wakacje
W trzech walutach za muzykę leci transfer. W biznesie nie dają gówna
Jaki gadasz akcent? What's poppin' madafaka, ciągnij lance. Pieniądz
Jest rozmową, ty opuszczasz konwersację. Mam lot jak Lance. Królu
Złoty, twoja żona po mnie skacze, oby nie było wtopy. Jestem dzielny
Pacjent, bo mam chorą ambicję i choć wyniki lepsze, choroba postępuje
Strasznie. Głęboko wbijam, czy mi ktoś udzieli access do gry. Jo, bo
Ogarnę kodem inspirację. Jo w mig, to abordaż, wbijam na twój statek
Johnny. W głowę, potem w serce, każdy bar strzelony. Zgarniam se
Hajs, chuj cię to obchodzi czego i lecę do Barcelony. W moim gronie
Chłopcy nie malują paznokci i się jedzie kopać kurwę, która coś
Namąci. Tu się kurwa kombinuje, działa i się szpończy. Jak ma być
Równa działa, to ma być równa działa. I się nie dziw, bo wariaty mają
Krótki lącik. Zamknij mordę, bo no respect jest, jak siejesz plotki
Potem zbierasz plon w postaci liści, lecz nie z roślin. Już mi stąd
Kurwa poszli. Dwa zero dwa sześć, dwie paki na blacie, ponad bańka na
Stole, ponad cztery dychy w łapie. Dwudziestoletnia modelka ściąga mi
Za półtoraka pasek. Mordzia, tracę zasięg. Piszę jakiś bazyl, w duchu
Ja jak poltergeist, jo. Prawie trzy dychy na karku, dalej gnojek z
Pasją. U pana Łukasza jem tacosy a la pastor. Obok blondi, co będzie
Ikoną tak jak Brigitte Bardot. Ty, nie pytaj, czego słucham z PRL-
Rapu. Ja słucham raperów, którzy siedzą lub poszli do piachu. Tańczę
Na rampie, wypierdolony z kapciów i serio chuj mnie obchodzi, co
Nawija jakiś pastuch. Coś się produkuje, łeb już mnie męczy gadką
Ma dość cię dobijam, zwalił kokę z Ronaldinho, wiesz. Mały, łysy
Zarobiony jak skurwysyn. Rucha stare prostytutki, które mają zwisy
Mogli wygrywać ze mną, woleli przegrywać sami. Teraz to cienie z
Życia wyssani, jak z pizdy zarzuty za grupy niezorganizowane. Ty nie
Mędrkuj, jak jesteś w tym zielony, Bruce Banner. Pomimo, że palę
To jestem za nielegalem. Niech ulice mielą i omijają podatek. To nie
Z oszczędności, tu się ciągle żyje w gazie. Jebać Netanjahu za to
Co zrobił w Gazie. Wyjebane w shadowban, cenzurę jak w PRL. Nawet
Jak go dadzą, ja jak nim żyć nie będę, nie. Nie liczę zysków i strat
Mój weksel jestem XXL. Zawsze freshman, tylko trochę jebie cash
Sectumsempra wszystkim wrogom albo crucio. Przestań męczyć, czy
Podjadę gdzieś tam z uncją. Zbyt pazerny byłeś i prawie wciągnąłeś
Lustro. Kurwo, na przepraszam jest za późno. Nie słyszę, co mówisz
W głowie grają Looney Tunes. Zwariowane historie, za które...
Zawsze sam się wyjaśniasz, Michael Jackson. Pamiętę, że kurwa
Ruchałeś transa z escort. Rucham old money, chcę tylko new money. Ty
Trzeci sezon, mordko, nosisz te Loro Piany. Basic YT, custom spodzie
I Jordany. To nie swag, mieć designer, to jest zajechany. Pisze do
Mnie mami, czy wieczorem coś działamy? Mówi, że mój fiut jest słodki
Nie umami. Zazdrość krzywi ich jak kwasy, są salty jak magi, bo nie
Mieli racji. To gorzki smak prawdy. Jestem B.I.G. boy, mam B.I.G.
Problems. Oni to IG boys i mają IG problems. Jakby z mojego życia
Zrobili content, to by zamknęli internet na dobre. W bani wgramy
GTA, robię misję za misją, ale jak chodzi o strzelanie, tylko seks
Jak pistol. Dupka w Balenci tracks, więc już znam rozmiar stopy
Biorę ją na potem, bo ma trzydzieści osiem. To jest lifestyle, styl
Życia zozo, który każdy z nas pokochał ze wzajemnością. To nie
Przelotny romans, tylko ride or die. I powiedz zet się, że tak
Powiedziałeś, a! Dziecko, nie wiesz, co to trap i masz fart
Wytłumaczę ci, weź notatki i słuchaj. Wiecznie żyć nie będę, wiecznie
Żyć będzie ten track. Ty ciesz się, że nie widziałeś tego, co ja
Tadam! Trafiony towar, trefny typ, trzeba to tentegować. Troglodyci
Tępaki, tumany. Tera tyci, tyci, taki tupałeś twardy. Robota, robota
Robota. Rozjebał i rozjebusa, raptem raczkował. Ryzyko, romanse
Rozrzutne życie, rozjebane receptory, rychle ratunku rykniesz
Andaluj ancymona, aligancki ananasa, akcja ambuszowa. A-a-a-a-ale już
Zamknij mordę, a pierdalasz, jakbyś napierdolił anakondę. Przemoc
Pieniądze, przestępstwa, ponad przyjaciół mi pensja. Pedalskie
Podprówki, puste pierdolenie. Pakujesz plecaczek, piłujesz
Przed siebie. Za wskazanie drogi dzięki, Panie Boże. Za
Wszystkie otwarte drzwi dziękuję, panie Darek. Żyję jak
W nagrodę, nie jak za karę, odkąd zrozumiałem, że życie
Jest darem. Amen. Polski swag, dwa zero dwa sześć, bam!