Оберіть трек для відтворення
Ona
Tak w nim zakochana
Przez uwagę która była jej dana
Czuła się ważna, zauważona
On adorował, jej imponował
Ona
Taka naiwna, i bardzo ślepa
Lepsze strony w nim chciała dostrzegać
Empatka, narcyza na swej drodze spotkała
I bramy do piekła z nim, poznała
Miłość - tylko gdy zasłużyła
Szacunek - gdy na zawołanie była
Obecność - była przy nim, nawet gdy samotna była
Kosztem siebie - diabła do tańca zaprosiła
Ona
W oczach strach
Nie wiedziała co myśli
Nie wiedziała co zrobi
I znów wymyśli
Zamartwiała się
Że znowu się spieprzy
Cierpiała
By on był w końcu lepszy
Ona
W oczach strach
Nie wiedziała co myśli
Nie wiedziała co zrobi
I znów wymyśli
Zamartwiała się
Że znowu się spieprzy
Cierpiała
By on był w końcu lepszy
Początki były piękne, komplementy, prezenty
Angażował się, chciał przyjeżdżać nie tylko w weekendy
Później kłótnie oraz wybuchy złości
gdy ktoś dał jej uwagi, do śmiechu możliwości
Kontrole włączył, telefon zaczął sprawdzać
Swój kompleks niższości, wolał na nią składać
Niczemu winna, była wciąż oskarżana
I wiara w siebie, była jej odbierana
Miłość - tylko gdy zasłużyła
Szacunek - gdy na zawołanie była
Obecność - była przy nim, nawet gdy samotna była
Kosztem siebie - diabła do tańca zaprosiła
Ona
W oczach strach
Nie wiedziała co myśli
Nie wiedziała co zrobi
I znów wymyśli
Zamartwiała się
Że znowu się spieprzy
Cierpiała
By on był w końcu lepszy
Ona
W oczach strach
Nie wiedziała co myśli
Nie wiedziała co zrobi
I znów wymyśli
Zamartwiała się
Że znowu się spieprzy
Cierpiała
By on był w końcu lepszy
Ona
Z czasem - wrak człowieka
Czuła strach, gdy wiedziała, że czeka
Ciągły nie pokój i stan lękowy
Doprowadził ją w końcu na skraj nerwowy
Wybuchy złości oraz frustracji
Z braku miłości, i akceptacji
Bez szacunku oraz zrozumienia
Nie miała u niego, prawa do mówienia
Grał kogoś innego, żeby tylko jego była
Po drodze sprawił, że samą siebie straciła
Gdy miał ją wokół palca, maska w końcu spadła
I zobaczyła twarz, prawdziwego diabła
Radość znikała z jej młodej twarzy
Płomień cicho gasł , zbyt wiele razy
Chciała zniknąć, nie rzucać się w oczy
By nie słyszeć, gdy znów na nią naskoczy
Straciła siebie, została tylko mgła
Niby przy nim, a jednak sama szła
I nie zapłacze, nie pobiegnie za nim ani razu
Koniec płacenia za miłość w postaci haraczu
Ona
W oczach strach
Nie wiedziała co myśli
Nie wiedziała co zrobi
I znów wymyśli
Zamartwiała się
Że znowu się spieprzy
Cierpiała
By on był w końcu lepszy
Ona
W oczach strach
Nie wiedziała co myśli
Nie wiedziała co zrobi
I znów wymyśli
Zamartwiała się
Że znowu się spieprzy
Cierpiała
By on był w końcu lepszy
Miłość - tylko gdy zasłużyła
Szacunek - gdy na zawołanie była
Obecność - była przy nim, nawet gdy samotna była
Kosztem siebie - diabła do tańca zaprosiła