Оберіть трек для відтворення
Tato, zobacz, jestem up, a mam po tobie głos
Tato, nie mogę być jak z Krzyków, bo to nie mój los
Wychowanek dziczy tak już bywa, jestem stąd
Podbij do nas, 3, 2, 1 wiesz, że to był błąd
Przecież nikt nigdy nie interesował się mną
Nikt mnie nie nauczył oszczędzać i widzą to
Czują zazdrość, gdy na jeansach mam w tysiakach sos
Stoję w śniegu po kolana - tak mi mija rok
Co dzień w grad zamrażam deszcz i tak mi mija noc
Co dzień nie umiem wybaczyć, tak źle było z nią
Chyba musiałbym się zabić, by zabić w zarodku to
Już tysiąc razy przerabiałem ten scenariusz, jebać go
Kocha moje nuty i problemy, ja mam tego dość
Myślisz, że miałem ciężko z nimi, to mam w głowie drugie "100"
Ciężko mi o tym mówić jak w końcu znalazłem w sobie dom
Ciężko mi to zrozumieć, że mnie zniszczył nawеt nie wiem kto
Hollup, hollup, hollup, hollup, powiedz czy mniе kochasz
Hollup, hollup, hollup, hollup, powiedz czy mnie słyszysz
Hollup, hollup, hollup, hollup, powiedz czy mnie kochasz
Teraz cała polska traktuje jakby kochała mnie, jakby kochała mnie
On nie traktowała nigdy jakby kochała mnie
To dlatego jestem teraz tutaj, jestem wdzięczny jej
Chodziłem za rękę z nią po nocy, gdzieś gubiłem się
Nienawidzę dziwki, mogę z nią polecieć band for band
Hollup, hollup, hollup, u niej pod blokiem - tam padał śnieg
Kocha, kocha, kocha, co nie powie - nie uwierzę jej