(1, 2, 3, I)
Piąta rano, budzik, muszę znowu wstać
Nie chce, tracić dnia, choć to nie pewny fakt
Czy, spotka mnie coś nowego?
Czy, może nieustannie nudnego?
Szybka kawka, myję zęby i wychodzę z chaty
Przede wszystkim, jak co dzień, dobrze ubrany
To nie usprawiedliwia, moich zbędnych słów
Rzuconych na wiatr, do mnie wracają już
A gdy nie ma cie, to wszystko traci sens
Musze walczyć wciąż, z tym co we mnie jest
Więc zabierz mnie proszę, daleko stąd
Wznieś moją głowę
Bym poprowadził swój los
Mi przy tobie jest okej!
Chociaż bardziej chce cię poznać!
I nie musisz więcej biec!
Skoro wiesz nie tędy droga!
Te koszmary mogą mylić jak
Paradoksy w nowomowach
Więc oblećmy cały świat!
Zaczynając to od nowa!
(Ja, ja)
Dobrze wiem, miałem sen
Który w końcu spełnił się
I te piękne wspomnienia na zdjęciach
Sprawiają, że teraz
Dociera to do mnie
Że szukałem szczęscia
A je miałem przy sobie
A gdy nie ma cie, to wszystko traci sens
Musze walczyć wciąż, z tym co we mnie jest
Więc zabierz mnie prosze, gdzieś daleko
Przeżyjmy to tak we dwoje
Z życia usuńmy nikczemność
Żeby było tylko "Ja i Ty"
Bo przy tobie jest okej!
Chociaż bardziej chce cię poznać!
I nie musisz więcej biec!
Skoro wiesz nie tędy droga!
Te koszmary mogą mylić jak
Paradoksy w nowomowach
Więc oblećmy cały świat!
Zaczynając to od nowa!
(Ja, ja)
(Mhm...)
Miałem sen
By odlecieć stąd
Tylko z tobą
Wszędzie z tobą
I odkryć ląd
Który posłuży nam za dom
Mi przy tobie jest okej!
Chociaż bardziej chce cię poznać! (bardziej chce cię poznać!)
I nie musisz więcej biec!
Skoro wiesz nie tędy droga! (nie tędy droga!)
Te koszmary mogą mylić jak
Paradoksy w nowomowach
Więc oblećmy cały świat!
Zaczynając to od nowa-a-a!
(Zaczynając, zaczynając, zaczynając to od nowa!)
(Zaczynając, zaczynając, zaczynając to od nowa!)