Оберіть трек для відтворення
Nawet nie żartuj, że tak nie potrafię bo
Haman to profesor jest od bujania karków
Jak mówiłem, że rapuje to patrzałeś na mnie
Jakbym fiutem machał w parku
Teraz myślisz co za skurwiel
Lejesz mi najlepsze z barku
Bo tu nie o czym dumać, słuchać farbowanych lisów
Jestem dobry, bo zasuwam i nie liczę długopisów
Ciągle kręcę jak Falubaz pomimo przepisów
Kurwy chcą wiedzieć co u nas dzieje się w ukryciu
Ty kurwa skąd ten wyrzut
Jak to jest gadka o mnie zawsze się kończy ciszą
Lepiej się organizuj
Zamiast kminić jak mi w plecy kurwa wbić scyzor
To początek, żaden finisz, oni to dobrze widzą
Zapierdalam jak typ z pizza, a nie kurwa jakiś pit stop
A ty swoją łapę śliską w kieszeń schowaj i idź stąd
To wjeżdża na blokowisko powinąć, nabić, spalić to
Potem wali w łeb jak Kliczko, wali jak Vitali
Bo to towar, który wali tak jak Conor McGregor
Dzisiaj wszyscy chodzą tam, gdzie widzieli mnie pierwszego
Jeszcze kiedyś was policzę kiedy zrobię już swój comeback
Noszę noże tuż przy skroni moje życie Mortal Combat
Bo lepszy w plecach nóż już niż w dupę chuj
Zarabiam zapakując, potem siedzę tak jak król
Łatwo jest mnie odróżnić, kiedy wokół mnie jest tłum
Chcieli na kawałku kota, dzisiaj dam im kurwa dwóch
W chuju mamy Gucci bag, to nam nie wykarmi mam
Słuchają tego kumaci, którzy poznali mój stan
Dopłynąłem do brzegu mimo nieprzyjemnych fal
Ciągle motał w głowie towar, w którym brudny każdy gram
A ty stoisz i się głowisz czy to wszystko jest prawda
Czy żyje tak naprawdę, czy to tylko na kawałkach
Jak chcesz znać tajemnice to podejdź trochę bliżej
I pokażę ci suko jaki jest prawdziwy Beekay, wróć