Przytłacza mnie to miasto i przytłaczają mnie ci ludzie
Jeden niżej, drugi wyżej, trzeci daleko na górze
Zaczyna do mnie docierać sens ludzkiego istnienia
Bo przyszliśmy na ten świat tylko po to, żeby umrzeć
W oku znów kręci się łza przez te smutki i te bóle
Myślałam, że imprezy są po to, żeby stąd uciec
Byłam w błędzie, nie pomaga i nie pomogą też ludzie
Byłam wszędzie, moja strata, bo zatraciłam się w nudzie
Przyszłam na ten świat
Bo myślałam, że jak będę, to oni będą mnie kochać
Byłam tu i tam
I zrozumiałam, że każdy ma problem, bo taka jest moda
Każdy tutaj jest sam
I nie znajdziesz nikogo, kto cię zrozumie i przytuli
Przytłamiając twoje smutki, doprowadzi cię do kłótni
Doprowadzi was do bójki (świat)
Rozjebane damskie serca leżą luzem na ulicy
Bo zakłada się płeć męska, kto pierwszy dotknie dziewicy
Schodzi na psy społeczeństwo, naćpani albo podpici
Gdzie jest kwiat polskiej młodzieży? Skradli go chyba kosmici
Mówią o nas emeryci, tacy młodzi, tacy piękni
Ani nie jesteśmy dziećmi, ani nie jesteśmy święci
Każą nam się bawić i udawać szczęśliwych
My nie chcemy być szczęśliwi, tylko chcemy być prawdziwi
Pustka nas suszy, kiedy umieramy w środku duszy
Wszyscy ćpają, jarają i tylko sobie wmawiają
Że pomaga, że to ich przewaga
Nad światem realnym, a to jest tylko pułapka
Z której na wyjście są małe szanse
Ciągle chaos, ciągle zazdrość, ciągle tylko świecą szmalem
Na lewo i prawo, uśmiechy spadają
I zamiast stać się żywe, umierają już na zawsze
Przyszłam na ten świat
Bo myślałam, że jak będę, to oni będą mnie kochać
Byłam tu i tam
I zrozumiałam, że każdy ma problem, bo taka jest moda
Każdy tutaj jest sam
I nie znajdziesz nikogo, kto cię zrozumie i przytuli
Przytłamiając twoje smutki, doprowadzi cię do kłótni
Doprowadzi was do bójki (świat)