Zaczynam tutaj w garażu jak Google
Jak Elon w kosmos odlecieć tu lubię
Outsider Rysiek czasem się czuję
Wychodzę i śpiewam to whisky gdzieś w tłumie
Sterowany jak Myslovitz to pewne
Dziwny jest świat, słyszałem w piosence
Mimo to szukam sobie dobrą energię
Przekuwam lęk w pracę i wszystko jest lżejsze
Te chwile po latach dojrzalsze jak wino
Słuchałem po proszkach tam Wiecznie Sentino
Sam się wstydziłem żeby tak nawinąć
Sam się wstydziłem żeby tak nawinąć
Nie ma dla nich reguły jeśli chodzi tu o siano
Nie ma tu kolegów jak zarobisz już to siano
Nie pytaj mnie czemu jestem znów sam mamo
Dwa miejsca w furach co noc zabierają
Oni nie nagrywają oni nas rozpraszają
Siedzę wieczorem w studiu halo!
Ja żyję tutaj w świecie gdzie reguł jest brak
Gdzie stale czas mierzysz w litrach i gram
Nie mam tu nic na zeszyt buntowniczy vibe
Nie musiałem się spieszyć, dobiegłem tu sam
Ja żyję tutaj w świecie gdzie reguł jest brak
Gdzie stale czas mierzysz w litrach i gram
Nie mam tu nic na zeszyt buntowniczy vibe
Nie musiałem się spieszyć, dobiegłem tu sam
Tych reguł jest brak
Znam każdą wymówkę na pamięć
Codziennie je w głowie do siebie gadałem
Ja już nie słucham tych głosów dalej
To ja do siebie mówię "Jestem tu Panem"
To nie są stare czasy to wiersze
Nie imponuje mi to co niepewne
Ty nie bądź zły
Ja chcę bujać się tutaj z większymi ode mnie, ej!
Mieli mieć wszystko, albo nic kurde!
No i mają na wszystko wymówkę
Nie bądź zły jak odbiję na minutkę, ale czasy są różne
A ja młody geniusz, tak jak Kanye
Wstaję rano, żeby robić dalej, ej!
Nowy Polak to ma przykuwać uwagę
To wyskoczy surprise, jak Thugger
Ja żyję tutaj w świecie gdzie reguł jest brak
Gdzie stale czas mierzysz w litrach i gram
Nie mam tu nic na zeszyt buntowniczy vibe
Nie musiałem się spieszyć, dobiegłem tu sam
Ja żyję tutaj w świecie gdzie reguł jest brak
Gdzie stale czas mierzysz w litrach i gram
Nie mam tu nic na zeszyt buntowniczy vibe
Nie musiałem się spieszyć, dobiegłem tu sam
Tych reguł jest brak