Nie mam energii, kiedy wieje dobry wiatr
Ci ludzie patrzą, kiedy płaczę już od lat
Nie umie pomóc nikt, więc dziś zrobię to ja
Choć sama nie wiem jak
I tak to mnie wkurwia, że nikt nigdy mnie nie słucha
I potem się dziwią, że nie umiem ufać
Robią ze mnie durnia
Mówili "skacz", kiedy w planach miałam skoczyć
Mówili "płacz", gdy chciałam się uspokoić
Mówili "ćpaj", gdy chciałam zostawić molly
Jakoś nie kręci mnie życie w tej pierdolonej euforii
Mówili "daj", kiedy tylko miałam bankroll
Mówili "bye", gdy chodziliście na wiadro
Mieli tak dużo do powiedzenia
I właśnie przez nich nie mogłam się pozbierać
Nie mogłam już patrzeć na fałszywe twarze
Zostawiłam ich, bo nic do stracenia
Nie mogłam już patrzeć, kiedy mama płacze
Więc jestem tu dla niej, dla niej tu śpiewam
Mam wyjebane na urząd i pracę
Szkołę i podatki, bo system mnie zżera
Nie patrzę na ludzi, bo gadka mnie nudzi
O dramach, których nie pamiętam
Mówili "skacz", kiedy w planach miałam skoczyć
Mówili "płacz", gdy chciałam się uspokoić
Mówili "ćpaj", gdy chciałam zostawić molly
Jakoś nie kręci mnie życie w tej pierdolonej euforii
Mówili "daj", kiedy tylko miałam bankroll
Mówili "bye", gdy chodziliście na wiadro
Mieli tak dużo do powiedzenia
I właśnie przez nich nie mogłam się pozbierać
Męczy mnie monotoniczność mego życia
Ciągle te same twarze i taki sam ich styl bycia
Ludzie to pułapka, z której wyjść nie jest tak łatwo
Ludzie to pułapka, w której wylądujesz sam, bo
Wiem co to samotność, doświadczyłam jej nie raz
Przejechałam się na wszystkich, których znałam albo znam
I denerwuje mnie świat, i denerwuje mnie czas
Który poświęciłam, żeby uratować nas
Mówili "skacz", kiedy w planach miałam skoczyć
Mówili "płacz", gdy chciałam się uspokoić
Mówili "ćpaj", gdy chciałam zostawić molly
Jakoś nie kręci mnie życie w tej pierdolonej euforii
Mówili "daj", kiedy tylko miałam bankroll
Mówili "bye", gdy chodziliście na wiadro
Mieli tak dużo do powiedzenia
I właśnie przez nich nie mogłam się pozbierać
Znowu czuję ból, dosyć już
Tyle słów, rani mnie znów