Оберіть трек для відтворення
Jestem sumą oddechów, butelką z plastiku na dnie
Pływam w jeziorze bez brzegów, pływam na dnie bezwładnie
Czemu wszystko na świecie musi być takie ładne
Tracę dni i tracę noce, by się na ciebie napatrzeć
Chciałbym utonąć w utopii, zobaczyć szklane domy i dobrze się nawodnić
Zobaczyć wyścig szczurów, może tych wrocławskich spod staromiejskich murów
Chciałbym w końcu odpocząć, wyjechać na wakacje i odkryć się na nowo
Takie proste pragnienia, tanie na papierze, tak ciężkie do spełnienia
Proszę, jeśli jesteś tu, zobacz, wejdź do moich snów
Wybacz, jeśli zranią cię, chyba muszę zniknąć
Proszę, jeśli jesteś tu, zobacz, wejdź do moich snów
Wybacz, jeśli zranią cię, chyba muszę zniknąć
Zawsze chcę podać rękę, bo może w sytuacji też takiej kiedyś będę
Gdy tylko mogę, pomagam, czasem się wydaje, że tylko tu zawadzam
Dlatego dobrze się czuję, gdy nikt mnie nie widzi i nic mnie nie blokuje
Myślicie, że myślę dużo, ja myślę, że myślicie o mnie trochę za dużo
Tworzycie różne opinie, ja nie tworzę żadnych, chyba, że te o piwie
I nie oceniam nikogo, wolę się nawodnić i zająć się sobą
Proszę, jeśli jesteś tu, zobacz, wejdź do moich snów
Wybacz, jeśli zranią cię, chyba muszę zniknąć
Proszę, jeśli jesteś tu, zobacz, wejdź do moich snów
Wybacz, jeśli zranią cię, chyba muszę zniknąć