Оберіть трек для відтворення
Ej, odleciałem, yea, wczoraj, wczoraj
Czuję się jak w śnie, w moim śnie, yea
Odleciałem, nie ma mnie no zobacz
Patrz, patrz, patrz - teraz słuchaj
Wczoraj odleciałem, znów poczułem się jak w śnie, ej
Zryło banie mi, że nie wiem czy obudzę się
Druga, trzecia, czwarta, piąta, już się kończy tlen
Może to lepiej, nie chcą widzieć w takim stanie mnie
Nie chcą widzieć w takim stanie mnie, nie
Wczoraj odleciałem, znów poczułem się jak w śnie, ej
Nie wiem czy to mój puls, czy to 808
Czas mi spowalnia, zamiast tlenu wdycham YSL
W tym pokoju gęsta atmosfera co tu robię, ah
Duże ciuchy na mnie, czuję się jakbym miał zbroje
Błyszczę cały, spójrz na zęby, szyje, palce, dłonie
Świeżość bije ode mnie, mimo, że zginąłem sobie
Zamknięty w czterech ścianach
Od tylu lat, nie chcę wyjść, od dawna
Bardzo poryta bania
Muzyka mało znana, prawie nie do poznania
I tak błądzę, błądzę, błądzę
Może kiedyś odnajdziesz nas
Muzyka wskazuje mi drogę, ale nie wiem ile mogę
Ale nie wiem ile mogę tak grać
Leżę gdzieś nieprzytomnie
Mam to wszystko w głowie
Czyli te słowa, to wszystko co mam
Tylko to mogę wam dać
Wczoraj odleciałem, znów poczułem się jak w śnie, ej
Zryło banie mi, że nie wiem czy obudzę się
Druga, trzecia, czwarta, piąta, już się kończy tlen
Może to lepiej, nie chcą widzieć w takim stanie mnie
Nie chcą widzieć w takim stanie mnie, nie
Wczoraj odleciałem, znów poczułem się jak w śnie, ej
Nie wiem czy to mój puls, czy to 808
Czas mi spowalnia, zamiast tlenu wdycham YSL