Od Q do U do E i E i N
Od K do U do T i E i E
Od Q do U do E i E i N
Od K do U do T i E i E
Tyle ludzi w centrum miasta ciągle mijam
I gdyby nie słuchawki, to bym chyba się zgubiła
Spędziłam tyle czasu na bibach gdzie była stypa
A muzyka wyciągnęła z bagna kiedy była lipa
Muza uśmierza ból, dzięki niej znika zło
I gdy jej nie ma, czuję się jak po zerwaniu, bo
Koloruje mój dzień i naprawia mą noc
I razem z nią łatwiej mi jest zagrzebać się pod koc
Muza nad ranem
Muza na słuchawie, o!
Muza po zmroku
Muza w moim lokum
Od Q do U do E i E i N
Od K do U do T i E i E
W autobusie jadę o 7 do szkoły
Znowu widzę głupie krzesła i stoły
Znowu biologia, historia i chemia
Znowu wbijają głupoty do głowy
Znowu widzę starsze panie na rynku
Które najwidoczniej nie mają co robić
Znowu widzę patologię przy piwku
A ja nie mam siły, by z nimi wychodzić
Nie mam czasu, żeby bić
Nie mam czasu, żeby pić
Nie mam czasu, by walczyć
Nie mam czasu, by tańczyć
Nie mam czasu, żeby być
Nie mam czasu, żeby żyć
Teraz nie mam czasu na nic
Odkąd spełniam swoje sny
Muza uśmierza ból, dzięki niej znika zło
I gdy jej nie ma, czuję się jak po zerwaniu, bo
Koloruje mój dzień i naprawia mą noc
I razem z nią łatwiej mi jest zagrzebać się pod koc
Muza nad ranem
Muza na słuchawie, o!
Muza po zmroku
Muza w moim lokum
Od Q do U do E i E i N
Od K do U do T i E i E
Muza uśmierza ból, dzięki niej znika zło
I gdy jej nie ma, czuję się jak po zerwaniu, bo
Koloruje mój dzień i naprawia mą noc
I razem z nią łatwiej mi jest zagrzebać się pod koc