Оберіть трек для відтворення
Do góry głowa ziomek kiedy rani Ciebie szmata
Do góry głowa bo na pewno będą jeszcze lepsze lata
Każda strata to pecha wypłata
I nie gadaj mi mordeczko że dobro, czy karma wraca
Nie wszystko się układa pomimo szczerych intencji
A same chęci często za mało
Byłoby łatwiej rzucić biały ręcznik
Ale świat się kręci dalej nie zamierza stanąć
Nie jest łatwo leczyć świeże rany
Gdy wszystko widzisz tylko w kolorze czarno szarym
Bierz na bary co los Ci przyniesie
I sam zobaczysz kto i kiedy z ziemi Cię podniesie
Do góry głowa ziomek w końcu będzie dobrze
A wyznacznikiem tego wcale nie jest pełny portfel
Twoje czyny to Twój autoportret
Rób tak żebyś w lustrze cieszył mordę
A nawet jeśli serce pęka
To w końcu przyjdzie taki czas, że będzie dobrze
Gdybym mógł tu jeszcze raz
To i tak bym wybrał siebie a nie żadną inną opcję
Nawet jeśli serce pęka
To w końcu przyjdzie taki czas, że będzie dobrze
Gdybym mógł tu jeszcze raz
To i tak bym wybrał siebie a nie żadną inną opcję
Głowa do góry dumnie jak Cichociemni
Po burzy słońce wyjdzie, przyjdzie zwyciężyć, wierz mi
Żywot masz ciężki twierdzisz daj mi powód
Masz ręce jesteś zdrowy to kurwa dziękuj Bogu
I do przodu, nie ma co kulić kity
Inni niech żenią mity Ty musisz jak Burneika być tu nie ma lipy
A nawet jeśli los się nie pieści i nie lituje
Jak skończysz oczekiwać wtedy się nie rozczarujesz
Im wcześniej to zrozumiesz tym później będzie Ci łatwiej
Co by się nie działo mordo powodzenia z fartem
Powtarzam to jak mantrę, bierz co los da
Jesteś zwycięzcą tak długo jak się nie poddasz
Więc daje, nie cisnę Ci tu bajek na trakach
Szanuję pieniądz bo wiem jak pracuje ciężka praca
Do domu wracam, padam na pysk tu
A rap robię z miłości a nie dla zysku
A nawet jeśli serce pęka
To w końcu przyjdzie taki czas, że będzie dobrze
Gdybym mógł tu jeszcze raz
To i tak bym wybrał siebie a nie żadną inną opcję
Nawet jeśli serce pęka
To w końcu przyjdzie taki czas, że będzie dobrze
Gdybym mógł tu jeszcze raz
To i tak bym wybrał siebie a nie żadną inną opcję
Życie bywa tu czasem jak ta ucieczka w snach
Każdy poznał tu porażki, straty i strach
Nie miej głupich myśli, nie patrz na ten dach
Póki jesteś póki żyjesz nie mów nie ma szans
A jak się uda niech nie zgubi Cię sukcesu blask
Spójrz na niebo tu na ziemi nie ma gwiazd
Nie splam honoru i zawodu jak nawijał Hans
Pamiętaj, że łączy nas śmierć a dzieli czas
Życie psychę skopało poddałem się nie raz
Czułem się jakbym sam szedł, nocą przez las
Wrogowie pewnie się śmiali, zresztą jebać was
Ból, łzy brak siły doświadczy każdy z nas
Wiesz tak jak nie wyplenisz przestępczości z miast
Tak nie przejdziesz labiryntu się nie gubiąc
Wiadomo, że nie każdy będzie jak Elon Musk
Ale nie osiągniesz nic nie próbując
A nawet jeśli serce pęka
To w końcu przyjdzie taki czas, że będzie dobrze
Gdybym mógł tu jeszcze raz
To i tak bym wybrał siebie a nie żadną inną opcję
Nawet jeśli serce pęka
To w końcu przyjdzie taki czas, że będzie dobrze
Gdybym mógł tu jeszcze raz
To i tak bym wybrał siebie a nie żadną inną opcję