Оберіть трек для відтворення
Rola!
Farma!
Jestem prostym farmerem, poszedłem pieszo wróciłem rowerem
Zioło mi rozpierdoliło karierę, na poryciu głosowałem na PSL
Ty na PZPN albo Konfede, moi ludzie aktywni obywatele
Jak mi się nudzi to wychodzę i grzędę pielę albo piekę rzepę (skrrt)
Mam psa co reaguje na każde imię
Tylko jak powiesz, "Mefedron", on nie przyjdzie
Kolejny dzień się budzę na remizie
Wiesz kto mnie zaprosi już na wigilię
Tylko, że w lutym, kurwa
Kradnę ci grudy, kurwa
Co ty wiesz o Barbórkach?
Ktoś z nas nie jest pośród nas
Biorę dofinansowanie i kupuję kombajn
Chodzę najebany nawet jak to nie sobota
Płacę abonament, nie to co ty kurwa sąsiad
Chuj mnie twoje zdanie pewnie TVN oglądasz
Śniadanie - wóda, etanol na obiad
Nigdy w życiu nie zobaczyłem oposa
Nie wiem nawet jak to gówno wygląda
Synek mi powiedział żebym wygooglował
Miałem żonę, syna, dom, wszystko przejebałem
Miałem pomysły na biznes, dofinansowanie
Miałem na opłaty, prąd, miałem wodę w kranie
I jak Krawczykowi, zajebali mi gitarę
Miałem żonę, syna, dom, wszystko przejebałem
Miałem pomysły na biznes, dofinansowanie
Miałem na opłaty, prąd, miałem wodę w kranie
I jak Krawczykowi, zajebali mi gitarę
Jebać tych co nie chowają, ketchupu do lodówy
A szczególnie, kurwa, tych co mylą z kaloszami buty
Ja idę na zakupy, jebać rolniczą policję
Kupuję w packsach nawozy, bo na tym polega życie
Zbieram żniwa nie pszenicę, nie kminisz tu przelotu
Bo nie byłeś na odprawie i masz posprzątany pokój
Nigdy nie jadłem tofu, pewnie pyszne jest z ketchupem
Wyjebane mam w musztardę, chrzanu, w ogóle chuj w dupę
Jak majo to Winiary, za Kielecki, kosa kosa
Jedzie tutaj kombajn mobilowy, pojazd, Barto, Koza
Ten kawałek brzmi dosłownie, jakbyś litował w Kubotach
Uważaj tak to miota, że się z tego nie wycofasz (peace)
Miałem żonę, syna, dom, wszystko przejebałem
Miałem pomysły na biznes, dofinansowanie
Miałem na opłaty, prąd, miałem wodę w kranie
I jak Krawczykowi, zajebali mi gitarę
Miałem żonę, syna, dom, wszystko przejebałem
Miałem pomysły na biznes, dofinansowanie
Miałem na opłaty, prąd, i miałem wodę w kranie
I jak Krawczykowi, zajebali mi gitarę