Chciałabym cię złapać za rękę nad morzem
Chciałabym przytulić mocno, gdy u ciebie gorzej
Chciałabym nie kłócić się i na zawsze żyć w zgodzie
Chciałabym zrobić coś, nie tylko gadać pod nosem
Ludzie zniszczyli mi serce, więc muszę je posklejać
Mam bardzo dużo rzeczy do zrobienia, gubię się w papierach
W każdym widzę swojego przyjaciela
W każdym miejscu widzę piękno, którego tutaj nie ma
Moje oczy widzą inaczej ten świat
Wyidealizowany, pełen barw
Szukam miejsca, które pozwoli mi przestać się już bać
Dalej czekam, aż poznam kogoś takiego jak ja
Moje oczy widzą inaczej ten świat
Wyidealizowany, pełen barw
Szukam miejsca, które pozwoli mi przestać się już bać
Dalej czekam, aż poznam kogoś takiego jak ja
Naiwność mnie powoli zabija
A optymizm, który miałam kiedyś, nagle ze mnie wyszedł i zanika
W mojej głowie jest tylko matematyka, procenty, oblicza
Na to, czy są szanse na poprawę życia
Zdałam sobie sprawę, że nic nie jest idealne
Zalety i wady to normalne
Zawsze żyłam w bajce, więc musiałam poznać prawdę
Miałam dosyć kłamstw, bo mi ryły banię
Moje oczy widzą inaczej ten świat
Wyidealizowany, pełen barw
Szukam miejsca, które pozwoli mi przestać się już bać
Dalej czekam, aż poznam kogoś takiego jak ja
To jak głupi film, z którego nie mogę wyjść
Próbuję się odnaleźć, próbuję zaczaić bazę
Ale nie wiem OCB, life, what do you mean?
Pytam się codziennie, zero odpowiedzi, blednę
Życie w błędzie to jak labirynt
Lecz pomogę znaleźć drogę, no bo sama chcę stąd wyjść
Moje oczy widzą inaczej ten świat
Wyidealizowany, pełen barw
Szukam miejsca, które pozwoli mi przestać się już bać
Dalej czekam, aż poznam kogoś takiego jak ja
Moje oczy widzą inaczej ten świat
Wyidealizowany, pełen barw
Szukam miejsca, które pozwoli mi przestać się już bać
Dalej czekam, aż poznam kogoś takiego jak ja